Szukaj

Nawiedzona weganka prawie zabiła małego fenka. Próbowała z mięsożernego drapieżnika zrobić weganina. Teraz zwierzę jest w strasznym stanie [foto+wideo]

26-03-2018 07:26
weganka i fenek Fot. Whats Trending / You Tube / screen YouTube
Podziel się

Barcelońska blogerka wegańska Sonia Sae zdobyła szeroką rozpoznawalność w internecie nie dzięki swym publikacjom, ale po tym jak prawie zabiła swoje domowe zwierzątko.

Hiszpańska blogerka promująca weganizm i walkę o prawa zwierząt dobitnie wykazała na własnym przykładzie, jak bardzo efekty działań lewicowych aktywistów odbiegają od deklarowanych celów. Mając nieustannie na ustach rzekome dobro zwierząt, zapewne wykończyłaby jedynego zwierzaka, który miał nieszczęście znaleźć się pod jej opieką, gdyby nie przeszkodziła jej w tym policja.

Soni Sae nie wystarczało to, że sama jest weganką, ani nawet to, że innych ludzi do weganizmu agresywnie namawia. Próbowała także uczynić weganinem mięsożerne zwierzę.

Koniecznie przeczytaj: Katarzyna Lubnauer pisze o „zbrodniach” Polaków w „Times of Israel”: „Żydzi ginęli jako ofiary Polaków”. Miażdżąca odpowiedź internautów [foto]

Czytaj też: Szczyt głupoty i fanatyzmu w wykonaniu lewicowych aktywistów. Przypalali się gorącym żelazem... w obronie krów

Będący jej własnością mały fenek (pustynny „lisek” z rodziny psowatych) miał wielkiego pecha, że trafił pod jej „opiekę”. Blogerka zmusiła go do wegańskiej diety, podczas gdy w naturze fenki odżywiają się w 90% pokarmem zwierzęcym. Doprowadziła go w ten sposób do skrajnego wyczerpania. Fenek częściowo oślepł, internauci zwracali również uwagę na chorobę skóry, której objawy widoczne były na skórze zwierzęcia. Wegańska aktywistka swoimi wyczynami chwaliła się na zdjęciach i nagraniach publikowanych w mediach społecznościowych. Dzięki temu losem zwierzęcia zainteresowała się policja, co daje szansę na jego uratowanie.

Warto przeczytać: Niezwykły hołd dla polskich sił specjalnych GROM i… husarii. Zobacz oryginalny militarny cosplay tajwańskiej blogerki [FOTO]

Podziel się