Szukaj

Dobromir Sośnierz obnaża hipokryzję eurokratów. Tak dbają o demokrację w unijnych komisjach [wideo]

31-08-2018 16:23
Sośnierz o głosowaniach w PE Fot. SośnierzTV / YouTube.com / screen YouTube
Podziel się

Europarlamentarzysta Dobromir Sośnierz w swoim niedawno opublikowanym materiale ujawnił, jak „demokratyczne” są głosowania w unijnych komisjach. Okazuje się, że nie przestrzegane się tam podstawowe zasady. Nie dba się o kworum, zaś głosy europosłów liczone są prowizorycznie, a co za tym idzie błędnie, co potwierdzają kontrole przeprowadzane na wniosek parlamentarzystów.

Jak widzimy na opublikowanych nagraniach, podczas posiedzeń komisji głosuje się nad wieloma poprawkami na raz. W wielu przypadkach ich treść nie jest znana europosłom. Co więcej, o wyniku głosowania decyduje przewodniczący, który pobieżnie liczy głosy. Nie trudno się zatem domyślić, jak często dochodzi do pomyłek.

W swoim materiale Dobromir Sośnierz podkreśla, że podczas głosowań nie dba się również o inne podstawowe zasady, takie jak np. kworum: 

Koniecznie przeczytaj: Janusz Korwin-Mikke odchodzi z Europarlamentu. Zastąpi go Dobromir Sośnierz [WIDEO]

Czytaj też: Jerzy Grunwald opowiedział o dramatycznej sytuacji w Szwecji w kontekście naszego kraju. „W Polsce jest wolność, w Europie demokracja” [wideo]

Kiedy ktoś próbuje to na zbyt gorliwie sprawdzać, to reszta posłów szybko się niecierpliwi, bo posłowie niekoniecznie np. głosują, niekoniecznie podnoszą ręce. Delegują takiego jednego z przodu, który tam macha rękami i w pierwotnym zamyśle ma pokazywać tym z tyłu obowiązującą na dziś choreografię. W praktyce najczęściej reszta drużyny nie nadąża za liderem i lider głosuje sam. Wobec czego w niektórych głosowaniach bierze udział dosłownie kilka osób na sali. A kworum? Nie ma kworum. Taka to właśnie nasza eurodemokracja.

Na kolejnym nagraniu widzimy, jak reagowali europarlamentarzyści na wnioski o sprawdzenie wyników głosowania, które składał Dobromir Sośnierz. Często były to żarty i kpiny. Podczas jednego z posiedzeń pewien europoseł poprosił o analizę VAR (wideoweryfikację, którą wykorzystuje się podczas meczy piłki nożnej), zaś inny polityk zaprosił Sośnierza do pierwszego rzędu, żeby ten lepiej widział, jak przebiega głosowanie.  

Te zachowanie Dobromir Sośnierz skwitował następującymi słowami: 

Oni w ogóle nie czują się zakłopotani tym, co robią. Ich to bawi, śmieszkują sobie, że mam przyjść bliżej. Czy tam są jakieś zjawiska optyczne, że inaczej to widać?

 

Warto przeczytać: PE ratyfikował porozumienie paryskie czyli... walka z „globalnym ociepleniem” trwa w najlepsze

Podziel się