Szukaj

Tragiczna śmierć polskiego księdza w Tanzanii – świadectwo innego duchownego potwierdza, że zginął jako bohater. „Nawet umierając, nie chciałeś, aby ktokolwiek cierpiał”

25-03-2018 13:57
ks. Adam Bartkowicz Fot. SMA / Facebook
Podziel się

Ksiądz Adam Bartkowicza należał do Stowarzyszenia Misji Afrykańskich. Duchowny 20 marca utonął w oceanie w czasie pełnienia misji w Tanzanii. Jak się okazało, Polak ratował swojego kolegę, który topił się w wodzie. Ocalony postanowił podzielić się opowieścią, w której nasz rodak wykazał się niezwykłym bohaterstwem.

Z głębokim smutkiem informujemy wszystkich o tragicznej śmierci Księdza Adama Bartkowicza ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich. Ksiądz Adam utonął dziś 20 marca 2018 roku w Dar Es Salaam w Tanzanii w wieku 35 lat. Dalsze informacje będziemy umieszczać na bieżąco

– taką informację przekazało kilka dni temu Stowarzyszenia Misji Afrykańskich.

Ks. Andrzej Grych SMA Przełożony Prowincji Polskiej, Stowarzyszenia Misji Afrykańskich poinformował, że świadkiem śmierci ks. Adama Bartkowicza był o. Chungu Cycus. Duchowny podzielił się swoim świadectwem, w którym opisał bohaterstwo Polaka.

Koniecznie przeczytaj: Syryjski ksiądz przekonuje, iż Asad jest darem z nieba dla chrześcijan. Duchowny tłumaczy, dlaczego jest on lepszy od ISIS

Czytaj też: Poseł Adam Andruszkiewicz ustanowił nagrodę dla mediów publikujących fake newsy. Internauci będą mogli wybierać „Lisa Roku” [wideo]

Okazało się, że Bartkowicz zginął ratując Cycusa:

Zbliżając się do brzegu, zdałem sobie sprawę, że było coraz głębiej i że fale stawały się coraz większe. Osiągnąłem punkt w którym zrozumiałem, że nie mogę dalej płynąć i czułem, że ocean wciąga mnie do środka. Zrozumiałem, że się topię. Zawołałem Cię, Adam, abyś mi pomógł. Widziałem Ciebie szybko zbliżającego się do mnie, aby mnie ratować. Nawet przez sekundę nie myślałeś o sobie. Cała Twoja uwaga była skoncentrowana na tym, aby mnie ratować. Pamiętam dobrze, jak trzy razy wołałeś: ‘Cycus! Cycys! Cycus! Nie panikuj!’ Natychmiast zacząłeś ściągać swoją maskę do nurkowania z rurką, aby pomóc mi oddychać. Dałeś mi wpierw rurkę do nurkowania. Pojawiło się więcej fal. Trzymając rurkę do nurkowania a Ty mając maskę, poradziłeś mi, abyśmy płynęli razem oddalając się od przypływu. Nawet w tym momencie, myślałeś o tym, jak uratować moje życie. Pomogłeś mi w przepłynięciu kilku metrów. Adamie, używając całej energii jaką miałeś, popchnąłeś mnie z niebezpiecznego miejsca do bardziej bezpiecznego. Mocna fala rozdzieliła nas i to był nasz ostatni dotyk. Słyszałem jak dwukrotnie krzyknąłeś moje imię. Nie usłyszałem więcej Twego głosu.

Miałeś tak dobre serce, że nie mam słów aby to opisać. Tak dobre, że nawet umierając nie chciałeś aby ktokolwiek cierpiał. Zostawiłeś nam wszystkie wskazówki, gdzie Cię odnaleźć nawet wtedy, kiedy ocean wciągnął Cię daleko od brzegu. Trzymałem Twoją dłoń wyciągając Cię z oceanu. Jakże chciałbym móc oddać Ci tę samą przysługę, ratując Twoje życie, tak jak Ty to dla mnie uczyniłeś, ale Ty poświęciłeś je całe

– napisał Cycus.

 Duchowny podziękował również polskiemu kapłanowi za ratunek:

Dziękuję Adamie, za podarowanie mi Twojego życia. Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Pozostaję Twoim dłużnikiem i będę modlił się za Ciebie, prosząc Cię, abyś podzielił się ze mną tym wielkim, hojnym, bezinteresownym i kochającym sercem, które otrzymałeś od swoich rodziców. Niech Bóg błogosławi i pocieszy Twoją Mamę, która wydała na ten świat tak wspaniałą duszę. Zawsze będę Jej za to wdzięczny. Moje życie jest i zawsze będzie świadectwem, że są święci żyjący wśród nas, którzy, tak jak Chrystus, gotowi są, aby oddać swoje życie dla innych. Niech Bóg błogosławi Twego brata i go pocieszy. Adamie, wraz z Tatą, odpoczywaj w pokoju do czasu kiedy się spotkamy. Brawo, mój Przyjacielu i mój Bracie, że byłeś dla mnie jak Chrystus, ratując moje życie.

Warto przeczytać: Adam Andruszkiewicz opublikował okolicznościowy wpis z okazji święta „Żołnierzy Wyklętych”. Jego słowa podzieliły internautów [foto]

Podziel się