Szukaj

Polski kierowca ciężarówki napadnięty w Anglii przez gang imigrantów. Skandaliczne zachowanie policji

17-01-2017 19:28
Parking w Wielkiej Brytanii
Podziel się

Kierowca z Radomia został okradziony przez grupę czarnoskórych mężczyzn, którzy grozili mu nożem. Właściciel firmy nie kryje rozgoryczenia, gdyż napadnięty Polak prawie 7 godzin czekał na przyjazd policji.

Musieliśmy i tak prosić jeszcze Ambasadę Polską w Anglii o pomoc w tej sprawie – dodaje Stanisław Kozik, właściciel firmy transportowej Stanpol z Radomia, dla której pracuje okradziony kierowca.

Wydarzenia miały miejsce tydzień temu. Polak stanął swoją ciężarówką na dużym strzeżonym i dobrze oświetlonym parkingu, na którym postój robiło wiele innych kierowców.

Nie odstraszyło to jednak grupy czarnoskórych imigrantów, którzy poczekali do wieczora. Około godz. 23.00, kiedy większość kierowców stojących na parkingu już spała, Polak zauważył, że auto otacza grupa mężczyzn.

Koniecznie przeczytaj: Polski kierowca napadnięty w imigranckim getcie pod Paryżem relacjonuje zdarzenie [WIDEO]

Czytaj też: Według niemieckiej prokuratury polski kierowca został zastrzelony kilka kilometrów od miejsca zamachu

Kierowca, siedzący w kabinie przestraszył się. Zaczął migać wszystkimi światłami i trąbić. Od razu zaczął dzwonić na policję - opowiada Stanisław Kozik.

Polski kierowca doliczył się siedmiu mężczyzn o ciemnej karnacji skóry, którzy otoczyli jego ciężarówkę. Jeden z mężczyzn próbował wtargnąć do kabiny pojazdu, ale nie zdołał sforsować zaryglowanych drzwi. Napastnik zaczął wtedy grozić kierowcy – pokazał nóż i młotek i zasugerował, że jeżeli ten nie przestanie trąbić i nie wyłączy świateł, wybije szybę i poderżnie gardło Polakowi.

Co miał robić nasz kierowca? Od razu przestał trąbić i migać światłami. Życie jest najważniejsze – tłumaczy właściciel firmy z Radomia.

Złodzieje pocięli nożami plandekę i wynieśli z TIR-a 34 pudła z markową odzieżą, która była przeznaczona do sprzedaży w sklepach.

Po odejściu napastników Polak zadzwonił na policję. Ta jednak przyjechała dopiero po 7 godzinach.

Niestety to nie jedyny taki przypadek w Wielkiej Brytanii. Kierowcy TIR-ów coraz częściej padają ofiarą napadów, co więcej są one coraz brutalniejsze.

Niektórzy kierowcy na parkingach specjalnie otwierają plandeki, aby z daleka pokazać złodziejom, że w środku jest pusto – opowiadają kierowcy ciężarówek.

Dodają też, że prawie wszyscy mają pocięte, a potem naprawiane plandeki.

Warto przeczytać: 13-letni chłopiec z Polski okradziony i brutalnie pobity w Wielkiej Brytanii

Podziel się