Szukaj

Niemiecki lekarz opowiedział o swojej pracy w obozie dla imigrantów. „Są bardzo napastliwi i mają coraz większe wymagania”

14-05-2018 15:47
Imigranci Fot. American Renaissance / YouTube / screen YouTube
Podziel się

Niemiecki lekarz pracujący do niedawna w ośrodku dla uchodźców w Deggendorf w Bawarii, opowiedział o kulisach leczenia imigrantów. Podczas wywiadu dla „Die Zeit” otwarcie przyznał, że jego pacjentami byli głównie ludzie pochodzący z krajów nieobjętych wojnami. Jak stwierdził, próbowali oni wykorzystać swój status do skorzystania z bezpłatnych usług medycznych.

W trakcie rozmowy lekarz powiedział, że pensjonariusze ośrodka, najczęściej domagali się od sprawującego opiekę medyczną personelu podania... Viagry, lub też wymiany stawu biodrowego:  

Ludzie, którzy tu przybywają, często domagają się podawania Viagry. Z kolei inne osoby, m.in. te, które dopiero ubiegają się o azyl się, próbują wymuszać wstawianie nowych protez lub też nowych sztucznych bioder. Mniej więcej 50% imigrantów ubiegających się o azyl, żąda przeprowadzenia tego typu operacji i zabiegów. 

Koniecznie przeczytaj: Władze ośrodka dla uchodźców w Alkmaar chcą nauczyć imigrantów dbania o czystość pomieszczeń sanitarnych. Nerwowe reakcje lokatorów

Czytaj też: Polska faktycznie przyjęła do siebie uchodźców w ciągu ostatnich dwóch lat. Oto oficjalne dane z Urzędu ds. Cudzoziemców

Jak przyznał podczas wywiadu, głównym powodem, dla którego zdecydował się zrezygnować z tej pracy, były oraz śmielsze wymagania i napastliwość uchodźców. Ponadto stwierdził, że nie chciał już dłużej pomagać ludziom, którzy nie wymagali podstawowej pomocy medycznej i nie byli potrzebującymi uchodźcami wojennymi.   

Lekarz powiedział, że sytuacja pogorszyła się znacznie w ostatnich latach. Początkowo w ośrodku rzeczywiście pojawiali się ludzie z prawdziwymi problemami zdrowotnymi. Jak mówił, często były to osoby z poważnymi obrażeniami:

Niektórzy z nich mieli mieli połamane kości i obolałe stopy, a w ich ciałach znajdowały się odłamki pocisków. Z kolei inni nieśli odwodnione dzieci, które już niewiele dzieliło już od śmierci. Ten czas jednak minął i ośrodek zaczęli odwiedzać ludzie, którzy potrzebowali zgoła innych usług.

Lekarz, który zdecydował się na opuszczenie ośrodka, wspomniał również, że obecnie praca w tym miejscu jest prawdziwym wyzwaniem, gdyż naraża personel medyczny na duże niebezpieczeństwo. Na potwierdzenie tych słów powiedział historię swojego kolegi, który został zaatakowany nożem przez imigranta z Azerbejdżanu, gdy odmówił mu udzielenia pomocy medycznej:

 Gdy odmawiano im kuracji, niektórzy Azerowie stali się agresywni: pacjent rzucił w jednego z kolegów krzesłem i groził mu dwa dni później nożem.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że imigranci, którzy przybywają do ośrodków w Bawarii, nie otrzymują ofert uczestnictwa w kursach językowych. Co ciekawe, nie mogą też podejmować pracy. Jednym z ich praw jest podstawowa opieka lekarska. Jak widać, potrafią z tego przywileju bardzo skutecznie korzystać.

Warto przeczytać: Izu Ugonoh w wywiadzie dla TVN24: „W Polsce czuje się bezpiecznie”, „Jestem w stanie zrozumieć, że Polska nie przyjmuje imigrantów” [wideo]

Podziel się