Szukaj

O tym w Polsce się nie mówi. Muzułmanie aktywnie wspierają walkę o niepodległość Katalonii. Powód jest jeden

13-11-2017 23:08
Imigranci w Barcelonie - fotomontaż
Podziel się

Ogłoszenie deklaracji niepodległości przez władze Katalonii to wydarzenie, które nie schodzi z czołówek europejskich dzienników, jednak we wszystkich tych mediach pomija się fakt, iż za forsowanie autonomii odpowiadają również lokalne wspólnoty muzułmańskie.

Niewiele osób zdaje sprawę z tego, iż Katalonia stała się ważnym przyczółkiem ekspansji islamu na nasz kontynent. Głównym sponsorem tego procesu są władze Kataru, które inwestują duże pieniądze, by stworzyć w tym miejscu islamskie strefy wpływów.

Aktualnie Katalonia stała się tym rejonem kraju, w którym najczęściej osiedlają się muzułmanie. Według aktualnych statystyk ten region Hiszpanie zamieszkuje już grupa 500 tys. wyznawców islamu, co stanowi około 7% całej miejscowej ludności.

Na nieszczęście dla Hiszpanów, imigranci zamieszkujący w Katalonii, zaczynają coraz bardziej się radykalizować. Niedawno potwierdził to burmistrz miasta Salt, Jaume Torramadé, który w wywiadzie radiowym dla RTC 1 powiedział:

Jeszcze niedawno kobiety pochodzące z krajów Magrebu były zorientowane wyraźnie na zachodni styl bycia. Dziś się to zmienia. Ponieważ liczba muzułmanów stale u nas rośnie, pojawiają się też ich duchowni, którzy wymuszają na swych współwyznawcach przestrzeganie prawa szariatu, także jeśli chodzi o ubiór. Dotychczas muzułmanki nosiły dżinsy, jak Europejki, dziś coraz częściej widzi się je w chustach. To imamowie domagają się od nich takiego dystansu wobec otoczenia.

Koniecznie przeczytaj: Gerard Depardieu twierdzi, że imigranci są... „jedyną szansą” dla Europy

Czytaj też: Imigranci utonęli, bo... odrzucili pomoc Libijczyków. Ryzykowali życie, chcąc dostać się na niemiecki statek [WIDEO]

Co warto zaznaczyć, muzułmanie biorą również czynny udział w lobbowaniu na rzecz utworzenia niepodległej Katalonii. Na ich czele stoi Mowafak Kanfach, Syryjczyk powiązany bezpośrednio z  katarskimi sponsorami. Założył on w Barcelonie Islamską Federację Katalonii, a także aktywnie współpracuje ze stowarzyszeniem „Katalończycy migranckiego pochodzenia”.

Od miesięcy Mowafak Kanfach wraz ze swoimi współpracownikami czynnie angażują się w demonstracje katalońskich ruchów separatystycznych, a także wspierają działania na rzecz odłączenia Katalonii od Madrytu. Jeden z salafickich kaznodziejów tłumacząc działania islamskich imigrantów stwierdził:

Muzułmanie powinni popierać partie niepodległościowe, tak długo jak te będą potrzebować naszych głosów. One jeszcze nie wiedzą, że w przyszłosci wszyscy i tak będziemy głosować tylko na partie islamskie, gdyż dla muzułmanów podział na lewicę i prawicę nie ma żadnego znaczenia. Gdy nasze ugrupowania wygrają wybory lokalne, rozpocznie się proces implementacji islamu w autonomicznym regionie Katalonii.

W lutym tego roku, ulicami Barcelony przeszedł wielotysięczny tłum (wg różnych danych brało w nim udział od około 160 tys. do 300 tys. ludzi), który demonstrował na rzecz otwarcia się Hiszpanii na nielegalną migrację. Co warte uwagi, szli w nim obok siebie zarówno zwolennicy separatystów z flagami Katalonii, jaki i prominentni przedstawiciele stowarzyszeń muzułmańskich.

Podczas manifestacji pod hasłem „Nasz dom – wasz dom” zgromadzony tłum wzywał rząd premiera M. Rajoya do porzucenia dotychczasowej, restrykcyjnej polityki azylowej. Celem organizatorów reprezentujących głównie środowiska lewicowe było pokazanie, że w przeciwieństwie do obecnej władzy w Madrycie, Katalończycy są społeczeństwem tolerancyjnym i otwartym na przyjmowanie obcych, którzy marzą o życiu w Europie.

Więcej tutaj.

Warto przeczytać: Przerażające wyniki francuskiego raportu. Muzułmanie przejmą Europę Zachodnią za… 40 lat

Podziel się