Szukaj

Meryl Streep uderzyła w Trumpa za rzekome wyśmiewanie się z niepełnosprawnego. Jak było naprawdę? Oceńcie sami [WIDEO]

10-01-2017 00:35
Donald Trump, prezydent USA Fot. Gage Skidmore / flickr.com / CC BY-SA 2.0
Podziel się

Wypowiedź Meryl Streep, która na niedzielnym rozdaniu Złotych Globów ostro zaatakowała Donalda Trumpa, była szeroko komentowana w mediach na całym świecie. Aktora wytknęła prezydentowi elektowi przedrzeźnianie niepełnosprawnego dziennikarza CNN. Czy jednak miała rację?

Meryl Streep, która odbierała w niedzielę dziewiątego w karierze Złotego Globa, w swoim długim, bo trwającym aż 5 minut wystąpieniu, uderzyła bezpośrednio w Donalda Trumpa, mimo iż nie wymieniła jego nazwiska.

Jedno przedstawienie w ostatnim roku oszołomiło mnie szczególnie (…) kiedy osoba ubiegająca się o najbardziej poważany urząd w naszym kraju udawała niepełnosprawnego dziennikarza, a więc osobę, którą przewyższał pozycją, władzą i możliwością walki o swoje – powiedziała aktorka.

Sprawa była szeroko komentowana w mediach, a cały świat mógł usłyszeć, że przyszły amerykański prezydent wyśmiewa niepełnosprawnych.

Sytuacja, o którym mówiła Meryl Streep, widoczna jest na nagraniu poniżej.

Wygląda na to, że aktorka mogłaby mieć rację, gdyby nie kolejne nagranie. Tutaj Donald Trump komentuje zachowanie Teda Cruza, kontrkandydata z Partii Republikańskiej, który bynajmniej nie posiada żadnego stopnia niepełnosprawności.

Wielu zwraca uwagę, że gesty, jakie wykonywał prezydent elekt nie miały na celu wyśmianie niepełnosprawności dziennikarza CNN, ale pokazanie jego merytorycznej nieporadności (tak jak w przypadku Teda Cruza, który miał problemy z rzeczowym odpowiadaniem na zadawane mu pytania). Charakterystyczne ruchy rękami często towarzyszą wypowiedziom Trumpa, a ich celem jest pokazanie zakłopotania czy konsternacji jego politycznych oponentów.

Koniecznie przeczytaj: Donald Trump skutecznie „zgasił” dziennikarza CNN [WIDEO]

Czytaj też: Oficjalnie: Donald Trump przyjedzie do Polski

Do stawianych przez Streep zarzutów odniósł się sam Trump, który jasno podkreślił (resztą już któryś raz), że nigdy nie wyśmiewał niepełnosprawności dziennikarza, a chciał tylko pokazać, jak pokrętnie Kovaleski tłumaczył się ze swojego artykułu, którego celem było oczernienie kandydata Republikanów. Polityk wcześniej, w wydanym po całym zamieszaniu oświadczeniu zaznaczył też, że nie znał dziennikarza osobiście i nie wiedział o jego chorobie.

Donald Trump w mocnych słowach odniósł się też do samej Streep, którą nazwał „jedną z najbardziej przereklamowanych aktorek w Hollywood”, która go atakuje, kompletnie go nie znając. W poniedziałkowym wywiadzie dla „New York Timesa” dodał też, że aktorka jest miłośniczką Hillary Clinton, a on sam nie jest zbyt zdziwiony atakowaniem go przez lewicowych przedstawicieli branży filmowej.

Warto przeczytać: Nie tylko mur na granicy z Meksykiem. Donald Trump blokuje imigrację z krajów muzułmańskich

Podziel się