Szukaj

Media i wpływowi politycy cytowali blogerkę, która… nie istnieje. Sukces rosyjskich propagandystów

13-11-2017 13:05
Blogerka
Podziel się

Wpływowa blogerka z USA znana jako Jenna Abrams miała aż 70 tys. obserwujących na Twitterze. Jej wypowiedzi były cytowane przez znanych polityków, a także wiele mainstreamowych mediów. Jak się okazało, jej twitterowe konto było fikcyjnym tworem rosyjskich propagandystów.

Cała akcja była przeprowadzona niezwykle profesjonalnie. Oprócz profilu twitterowego Jenny Abrams, który powstał w 2014, utworzono również jej stronę internetową oraz konto mailowe na Gmailu. Zastosowano również odpowiednią  koncepcję działalności fikcyjnej blogerki. Oparto ją na budowaniu wizerunku osoby mówiącej humorystycznie i wprost o tym, co myśli typowa młoda Amerykanka. Dopiero później, gdy uzyskała dużą popularność, zaczęła się wypowiadać na poważniejsze tematy takie jak: imigracja, podziały rasowe, czy prezydentura Donalda Trumpa, którą oceniała negatywnie. Dzięki swoim wypowiedziom była w stanie oddziaływać na dziennikarzy, naukowców, celebrytów oraz różne grupy wyborców.

Koniecznie przeczytaj: Rosja: niedługo ruszą testy międzykontynentalnej rakiety balistycznej ,,RS-28 Sarmat” [WIDEO]

Czytaj też: USA: Muzułmański koszykarz zignorował odgrywany hymn kraju i postanowił kontynuować rozgrzewkę. Zdecydowana reakcja jednego z kibiców

Zeznania przedstawicieli mediów społecznościowych przed komisjami Kongresu USA pozwoliły na potwierdzenie, iż to pracownicy powiązanej z Kremlem agencji IRA (Internet Reasearch Agency) z Petersburga odpowiadają za stworzenie fikcyjnego konta wpływowej blogerki.

Fikcyjne konto Jenny Abrams było obserwowane przez media takie jak: „USA Today”, „The Washington Post”, „France24”, ,,The Daily Mail”, ,,The New York Times”, „CNN” oraz ,,BBC”, a także kilku innych przedstawicieli świata mediów.

Przykład działalności Jenny Abrams nie był odosobiony, bowiem Rosjanie utworzyli także wiele innych fikcyjnych kont twitterowych. Były one również obserwowane przez wielu amerykańskich wpływowych polityków. Na przykład były doradca Białego Domu ds. bezpieczeństwa narodowego Michael Flynn śledził 5 takich profili, zaś trzy razy udostępniał ich treści do swoich obserwujących. W pułapkę zastawioną przez Rosjan wpadli również Donald Trump Jr, a także dwaj szefowie kampanii wyborczej Donalda Trumpa Kellyanne Conway i Brad Pascale.

 

Warto przeczytać: USA: Dziennikarz ujawnia raport FBI, który udowadnia, że lewica współpracuje z islamskimi terrorystami

Podziel się