Szukaj

Histeria na Ukrainie po podpisaniu nowelizacji ustawy o IPN: „W tej sytuacji nie wykluczamy roszczeń terytorialnych Polski względem Ukrainy”

08-02-2018 12:09
Flaga Ukrainy zawieszona na maszcie na tle nieba Fot. skhakirov / flickr.com / CC BY-SA 2.0
Podziel się

Kilka dni temu prezydent Andrzej Duda poinformował o tym, że podpisze nowelizację ustawy o IPN. Na jego decyzję bardzo krytycznie zareagowało kilka państw. Swoje głosy sprzeciwu wyraziły m.in USA, Francja, Izrael oraz Ukraina. Jednak to politycy tego ostatniego kraju w swojej histerii przebili wszystkich. Otóż okazuje się, że działacze Radykalnej Partii Ukrainy otwarcie przyznali, iż przyjęcie tych przepisów prawnych, może spowodować to, iż Polska wystąpi z roszczeniami terytorialnymi wobec swoich wschodnich sąsiadów.

Lider Radykalnej Partii Ukrainy Ołeh Laszko w swoim komentarzu dla telewizji 112 Ukraina, otwarcie przyznał, że Polska obecnie traci na swojej sile. Wszystko za sprawą „szowinistycznych kręgów”, które zaczynają prowadzić politykę tego kraju. Jak powiedział, zwłaszcza teraz, gdy polskie władze przyjęły nowelizacje ustawy o IPN, możliwe jes również to, że odważą się oni na wystąpienie z roszczeniami terytorialnymi wobec Ukrainy:

Koniecznie przeczytaj: Niewiarygodne. Nowelizacja ustawy o IPN nie podoba się mieszkającym w Polsce… Niemcom. „Były obozy zakładane i prowadzone przez polską administrację”

Czytaj też: Czołowy ekspert TVP w ogniu krytyki. Roman Mańka stwierdził, że prezydent Andrzej Duda powinien zawetować ustawę o IPN

Dzisiaj Polska z naszego adwokata i naszego potężnego sojusznika zamienia się w słabe państwo, gdzie górę biorą siły i ideę osłabiające samą Polskę… być może teraz brzmi to jak fantastyka, lecz biorąc pod uwagę politykę realizowaną obecnie przez kręgi szowinistyczne w Polsce, nie wykluczam roszczeń terytorialnych Polski względem Ukrainy.

Niedługo potem w podobnym tonie wypowiedział się również inny działacz tej partii Jurij Szuchewycz, syn komendanta głównego UPA i jednego z architektów rzezi wołyńskiej. Polityk na podczas rozmowy emitowanej na kanale ZIK, potwierdził, że takie zagrożenie rzeczywiście istnieje, ponieważ wciąż „jest szereg polskich polityków, którzy nie chcą zapomnieć o wschodnich granicach II Rzeczypospolitej”:

Tak jest, myślą o Zbruczu (w latach 1921-1939 rzeka ta stanowiła granicę między II Rzecząpospolitą a Ukraińską SRR- przyp.aut.). A chodzi także o Wilno i zachodnią Białoruś. O Białorusi teraz milczą, bo tam Moskwa stoi i są też pewne roszczenia w stosunku do Litwinów.

W ostatnich latach stosunki Kijowa i Warszawy są bardzo napięte. Te trudne relacje determinowane są przede wszystkim przez dyskusję o wydarzeniach historycznych. Od jakiegoś już czas Polska stanowczo potępia stanowisko Kijowa, który otwarcie gloryfikuje Organizację Ukraińskich Nacjonalistów — Ukraińską Armię Powstańczą. To właśnie ta ostra krytyka polskich władz wobec promowania banderyzmu wywołuje tak dużą złość i frustrację wśród ukraińskich polityków.

Warto przeczytać: Prezydent Ukrainy ostro krytykuje nowelizację ustawy o IPN. Tymczasem we Lwowie zezwolono na wieszanie... banderowskich flag [FOTO]

Podziel się