Szukaj

Jest oficjalne wyjaśnienie ws. zachowania Junckera. Internauci nie wierzą i zwracają uwagę na ten szczegół [wideo]

16-11-2018 18:29
Jean-Claude Juncker Fot. PappasXA / Twitter / screen Twitter
Podziel się

Hitem internetu stało się nagranie, na którym uchwycono dziwne zachowanie przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckera. Film rozbudził szereg spekulacji.

Sytuacja miała miejsce podczas szczytu Unia Europejska-Republika Południowej Afryki. W wydarzeniu uczestniczył także szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

W pewnym momencie Jean-Claude Juncker nagle, ni stąd ni zowąd, opuścił chwiejnym krokiem salę konferencyjną. Chwilę wcześniej zarejestrowano równie zastanawiające zachowanie przyglądającej mu się asystentki.

Zachowanie przewodniczącego Komisji Europejskiej tłumaczono dzisiaj jego problemami zdrowotnymi. Rzeczniczka Junkcera powiedziała, że polityk jest przeziębiony i „chciał się wykaszlać poza kamerami”.

Koniecznie przeczytaj: Jak się wita Jean-Claude Juncker? To co pokazał w Watykanie, to tylko fragment jego „umiejętności” [WIDEO]

Czytaj też: Niezwykle zaskakująca wypowiedź szefa Komisji Europejskiej. W trakcie wywiadu opowiedział się po stronie... Polski

W oficjalną wersję powątpiewają jednak internauci. Zwrócono uwagę na szzegół, który w pierwszej chwili mógł umknąć uwadze. Niektórzy zauważyli, że unijny polityk miał założone… dwa rożne buty – jeden brązowy, a drugi czarny. Prawdopodobne to z tego powodu Juncker dostał znak, aby opuścić salę.

Wcześniej dominującą wersją krążącą w sieci było podejrzenie związane z problemami natury fizjologicznej. Na taką interpretację wpłynął dziwny sposób, w jaki pochyliła się przyglądająca mu się kobieta (To nagranie z Jean-Claude Junckerem błyskawicznie obiegło internet. Internauci mają swoją teorię [wideo]).

Jaka by nie była prawda, Jean-Claude Juncker już po raz kolejny stał się obiektem powszechnych kpin w sieci.

Warto przeczytać: Mina premiera Mateusza Morawieckiego mówi wszystko. Politykowi nie spodobało się wylewne powitanie ze strony Jeana-Claude Junckera [wideo+foto]

Podziel się