Szukaj

Szokująca historia jazydki porwanej przez ISIS. Spotkała swojego oprawcę w… Niemczech [wideo]

20-08-2018 20:01
Aszwak Hażi Fot. Euro Wars / You Tube / screen YouTube
Podziel się

Jazydka, która uciekła z Iraku do Europy przed prześladowaniami islamistów zdecydowała się wrócić do swojej ojczyzny. W Niemczech spotkała dżihadystę, który przez wiele miesięcy gwałcił ją i torturował.

Była niewolnica seksualna ISIS opowiedziała o swojej historii już po powrocie do Iraku. Jej relacje przedstawiły kurdyjskie media.

19-letnia teraz Aszwak Hażi w wieku 15 lat w sierpniu 2014 r. została porwana przez terrorystów z ISIS. Islamiści dokonali wtedy masakry jazydów w Kurdystanie na północy Iraku. Kobiety i dziewczynki sprzedawano do niewoli. Aszwak za 100 dolarów kupił dżihadysta, który posługiwał się pseudonimem Abu Humam. Mężczyzna traktował ją nieludzko, gwałcił ją i torturował. Jazydka w niewoli nauczyła się arabskiego, którego po uwolnieniu przysięgła nigdy więcej nie używać.

Koniecznie przeczytaj: 16 dżihadystów z ISIS wysadziło się... przypadkiem

Czytaj też: Skandaliczne słowa Senegalczyka mieszkającego w Polsce o uczestnikach Marszu Niepodległości: „Są jak Państwo Islamskie” [WIDEO]

Udało jej się uciec po 10 miesiącach pod osłoną nocy. Szła nieprzerwanie przez 14 godzin aż znalazła się w bezpiecznym miejscu. Wróciła do rodzinnego Kurdystanu. Wkrótce wraz z matką i bratem wyjechała do Niemiec. Z najbliższymi zamieszała w miasteczku Schwaebisch Gmuend niedaleko Stuttgartu. Na miejscu nauczyła się języka, zaczęła chodzić do szkoły.

Niestety wkrótce koszmar powrócił. W 2016 r. Aszwak zobaczyła swojego oprawcę na ulicy. Mężczyzna śledził ją aż do jej mieszkania. Spotkała go ponownie w lutym 2018 r. w jednym z supermarketów. Dżihadysta wcale się nie ukrywał. Wręcz przeciwnie. Poszedł do dziewczyny i wprost powiedział, że wie, kim jest, gdzie i z kim mieszka. Choć ta zaprzeczała swojej tożsamości, udając, że pochodzi z Turcji i nie zna arabskiego, na który przechodził Humam z niemieckiego, dżihadysta nie uwierzył. Jazydka uciekła do pobliskiego sklepu. Dżihadysta nie gonił jej, ale według relacji Aszwak później śledził ją, jadąc za nią samochodem.

Przerażana dziewczyna zgłosiła sprawę niemieckiej policji. Ta ustaliła, że Abu Humam naprawdę nazywa się Mohammad Raszid i pochodzi z Bagdadu. Mężczyzna otrzymał status uchodźcy, więc policja stwierdziła, że nic nie może zrobić. Jazydka dostała jedynie nr telefonu, na który miała dzwonić w razie problemów.

Aszwak obawiała się ponownego porwania, więc zdecydowała się wyjechać z Niemiec. Wróciła do rodzinnego Kurdystanu i zamieszkała tam w obozie dla uchodźców, w którym wciąż przebywał jej ojciec. Spotkała się również z czterema siostrami, które zostały uwolnione z rąk dżihadystów.

Jazydka w swojej relacji powiedziała, że nie tylko ona została ponownie odnaleziona przez swojego oprawcę. Dżihadyści przebywający w Europie mają znać także personalia i miejsce zamieszkania innych jazydek porwanych przez ISIS.

Rzecznik niemieckiej prokuratury federalnej Frauke Koehler pytana przez agencję AP powiedziała w sobotę, że Aszwak została przesłuchana, jednak nie przekazała wystarczająco precyzyjnych informacji. Tłumaczyła, że gdy 13 marca 2018 br. policja zdecydowała się wszcząć jednak postępowanie i chciała ponownie przesłuchać Aszwak, dziewczyna była już w Iraku.

Aszwak chociaż dziękuje osobom, które jej pomogły w Niemczech, to zaznacza, że już nigdy tam nie wróci. Spotkanie z jej oprawcą było zbyt wielką traumą. Teraz dziewczyna wraz z rodziną stara się o azyl w Australii.

Warto przeczytać: Kolejny szokujący film ISIS. Egzekucji więźnia dokonuje… przedszkolak [WIDEO]

Podziel się