Szukaj

Nastoletni imigrant przejechał 250 kilometrów uczepiony podwozia autokaru [WIDEO]

30-06-2017 18:36
Marokańczyk wjechał do Hiszpanii pod podwoziem autokaru Fot. Emergncias Sevilla / twitter / screen Twitter
Podziel się

Młody Marokańczyk chciał z Tangeru dostać się do Hiszpanii. Uwieszonego pod podwoziem zauważyli go pasażerowie, dopiero po dojechaniu na miejsce.

Kiedy autokar podróżujący ze stolicy Maroka dotarł do Sewilli, wysiadający z pojazdu pasażerowie zaalarmowali kierowcę o „podejrzanym ładunku” pod podwoziem samochodu. Ten, obawiając się, że może to być bomba, zawiadomił policję.

Przybyli na miejsce funkcjonariusze wyciągnęli spod autokaru nastolatka, kurczowo trzymającego się podwozia.

Okazało się, że chłopak w ten sposób przebył liczącą 250 kilometrów trasę z Tangeru. Od razu trafił do lekarza, ale okazało się, że ma się dobrze. Na nagraniu widać, jak policjanci odprowadzają nastolatka po wydobyciu go spod autokaru.

Koniecznie przeczytaj: 22-letni Marokańczyk zaatakował księdza w czasie ślubu w hiszpańskim kościele [WIDEO]

Czytaj też: Hiszpania jest bezsilna wobec islamistów

Eksperci nie wykluczają, że do podobnych prób dostania się do Hiszpanii mogło dochodzić już wcześniej. Imigranci posuwają się bowiem do coraz bardziej desperackich i przez to niebezpiecznych sposobów sforsowania granic Europy. Zwłaszcza Hiszpania, jako tzw. kraj tranzytowy dla nielegalnych imigrantów, zmierzających do państw o wyższym poziomie życia i pomocy socjalnej, powinna być na to przygotowana.

Starsi czytelnicy od razu zapewne skojarzyli „wyczyn” młodego Marokańczyka z głośną w latach 80. XX wieku ucieczką na Zachód dwóch braci z Polski, uwiecznioną w filmie „300 mil do nieba”. Chłopcy dostali się do Szwecji promem, ukryci pod podwoziem TIR-a. Oni jednak podróżowali w specjalnym schowku.

Warto przeczytać: Muzułmańscy imigranci terroryzują niemiecki kurort. Mieszkańcy i turyści są zastraszeni

Podziel się