Szukaj

Pomimo zawartej z Wielką Brytanią umowy Francuzi z premedytacją pozwalali imigrantom przeprawiać się przez kanał La Manche

24-01-2018 16:39
Imigranci w Calais Fot. thatswhytv / youtube / screen YouTube
Podziel się

Jak poinformował Daily Express, francuskie służby, wbrew zawartej z Wielką Brytanią umowie, nie chronią przeprawy przez kanał La Manche. Jest to o tyle dziwna sytuacja, że jeszcze zaledwie kilka dni temu brytyjski rząd zapłacił francuskim władzom kwotę 44,5 mln funtów, by te skutecznie zapobiegały nielegalnemu przedostawaniu się imigrantów na Wyspy Brytyjskie.

Informujący o tej sprawie dziennikarze są przekonani, że funkcjonariusze pilnujący porządku w porcie w Calais celowo odłączyli specjalne czujniki pozwalające na wykrywanie osób ukrytych w przejeżdzających ciężarówkach, tym samym pozwalając na to, by imigranci nielegalnie przedostawali się do Wielkiej Brytanii.

Używane już od wielu lat czujniki bicia serca dotychczas pozwalały funkcjonariuszom kontrolującym pojazdy w ciągu niemal kilkunastu sekund wykryć, czy w danym samochodzie podróżują ukryci imigranci.

Koniecznie przeczytaj: Decyzja o wycofaniu art. 7 wobec Polski to nie przypadek? Emmanuel Macron zapowiada we Francji gruntowną reformę sądownictwa i likwidację... Trybunału Sprawiedliwości

Czytaj też: Zaskakujące słowa prezydenta Emmanuela Macrona. „Francuzi z pewnością zagłosowaliby za opuszczeniem Unii Europejskiej” [WIDEO]

Jak podaje Daily Mail, o wyłączenia niniejszych urządzeń zdecydowano już pół roku temu. Jednak dopiero teraz informacja o tym fakcie dotarła do brytyjskich władz. Oczywiście znacznie wcześniej dowiedzieli się o tym sami imigranci, którzy niemal od razu wykorzystali sytuację i w znacznie większej ilości niż wcześniej przedostawali się przez kanał La Manche.

Niniejsze doniesienia medialne skomentował przedstawiciel brytyjskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych, Richard Burnett, który powiedział:

Francuzi nie chcą tych imigrantów u siebie ob sobie już z nimi nie radzą. My naiwnie dajemy Francji 44,5 mln funtów, a oni mają na miejscu monitory i celowo je wyłączają.

W podobnym tonie wypowiedział się również brytyjski deputowany Charlie Elphicke, który także krytycznie ocenił postępowanie francuskich służb:

Brytyjczycy mają prawo być wściekli. Chcą wiedzieć z jakiej racji dajemy Francji lekką ręką miliony funtów.

Do tej sprawie odniosło się również francuskie MSW, które zaprzeczyło informacji o tym, że całkowicie zrezygnowano z czujników bicia serca i poinformowało, że obecnie funkcjonariusze korzystają częściej z innych sposobów kontroli:

Używamy innych metod, skanerów, detektorów dwutlenku węgla i psów węszących. Monitory są używane tylko czasami, a kiedy, to tajemnica naszych służb.

Warto przeczytać: Irlandia: Imigranci zaprezentowali irytującą zabawę na ulicy. Nikt nie zareagował na ich bezczelne zachowanie [WIDEO]

Podziel się