Szukaj

Dziennikarz TVN zatrzymany w Tajlandii. Miał… utrudniać akcję ratunkową. Sprawa już została wyjaśniona? [foto]

10-07-2018 17:53
Wojciech Bojanowski w Tajlandii z policją Fot. THE STADARD / Twitter / screen Twitter
Podziel się

Światowe media poinformowały dzisiaj o zatrzymaniu przez tajlandzką policję korespondenta TVN24 Wojciecha Bojanowskiego. Dziennikarz używał drona przy wejściu do jaskini, gdzie odbywała się akcja ratownicza.

Nasz reporter Wojciech Bojanowski został zatrzymany w Tajlandii pod zarzutem używania drona przy wejściu do jaskini

Nie mamy z nim obecnie kontaktu.

- poinformowała na Twitterze stacja TVN 24.

Wojciech Bojanowski relacjonował akcję ratowniczą w Tham Luang w Tajlandii.

Koniecznie przeczytaj: Gigantyczna kara dla TVN i… bezcenny komentarz reportera stacji, który relacjonował „pucz”. „Strasznie zmarzłem, a teraz...” [FOTO]

Czytaj też: Dziennikarz TVN szukał zwolennika protestu lekarzy. Trafił na kogoś zupełnie innego [WIDEO]

Pierwszy o zatrzymaniu polskiego reportera informował „The Standard”. Tajlandzkie media podawały, że pilotowany przez Bojanowskiego w sąsiedztwie jaskini dron zbliżył się w powietrzu do startującego śmigłowca ratunkowego.

Sprawa wywołała lawinę komentarzy w sieci.

Zachowanie reportera oceniali internauci, często w niezbyt przychylnym tonie.

Natomiast większość dziennikarzy broniła korespondenta TVN, niezależnie od medium.

Dyskusja na temat zatrzymania Wojtka Bojanowskiego jest absurdalna. Wojtek próbował zdobyć najlepszy materiał. Nie używał drona pobliżu lądowiska, lecz w okolicy jaskini. Nie on jeden. Proponuję z krytyką wstrzymać się do uzyskania konkretnych informacji w tej sprawie

- komentował wysłannik TVP do Tajlandii Paweł Szot.

W podobnym tonie wypowiadali się m.in. Michał Rachoń oraz Sylwestr Latkowski.

Z tego co widzę na zdjęciach, Wojciech Bojanowski przegiął, chcąc zrobić jak najlepszy materiał. Nie znamy jeszcze zarzutów, ale niezależnie od sympatii i antypatii, w razie potrzeby polskie władze powinny jak najszybciej zadziałać w celu ściągnięcia red. Bojanowskiego do Polski

- ocenił z kolei Patryk Słowik z „Dziennika Gazety Prawnej”.

W końcu do całego zamieszania odniósł się sam dziennikarz, który nawał sprawę „nieporozumieniem”.

Widzę, że niewielkie nieporozumienie z moim udziałem wywołało duże zainteresowanie. Dziękuję za troskę ;) Wszystko w największym porządku 

- napisał na Twitterze Bojanowski.

Warto przeczytać: To zdjęcie jest szeroko komentowane w sieci. Dziennikarz TVN rozmawiał z kibicami bez loga stacji [FOTO]

Podziel się