Szukaj

W Europarlamencie znów debatowano nad praworządnością w Polsce. Kapitalne przemówienie polskiego europosła [wideo]

13-06-2018 20:20
Janusz Lewandowski i Dobromir Sośnierz Fot. MASAKRACJA / YouTube.com / screen YouTube
Podziel się

W środę w Parlamencie Europejskim odbyła się kolejna już debata na temat praworządności w Polsce. Rozpoczął ją w niezwykle spektakularną wpadką Frans Timmermans, który zapowiedział, że na rozmowy z polskim rządem uda się do... Moskwy. Tradycyjnie również nie zabrakło ataków na Polskę, ale także wystąpień polityków stających w obronie suwerenności naszego kraju.

W trakcie debaty, tradycyjnie głos zabrał m.in. europoseł PO Janusz Lewandowski, który po raz kolejny zaatakował polskie władze:

Chodzi o instytucje, które są gwarancją wolności, które chronią przed nadużyciami władzy. Jeśli ich brakuje jest się bezbronnym wobec machiny państwa. Wiedzą o tym Polki, których dane personalne były spisywane przez policjanta, tylko dlatego, że zadały niewygodne pytania któremuś z ministrów. Wie o tym młody człowiek, który nieszczęśnie pojawił się na trasie kolumny samochodów rządowych, a teraz jest obwniany o katastrofę rządowej limuzyny. Dowie się o tym każdy, kto wejdzie w spór sądowy ze sąsiadem, jeżeli ten sąsiad będzie należał do rządzącej partii (...).

Koniecznie przeczytaj: Janusz Korwin-Mikke odchodzi z Europarlamentu. Zastąpi go Dobromir Sośnierz [WIDEO]

Czytaj też: Janusz Korwin-Mikke pożegnał się z europarlamentarzystami. Podczas swojego wystąpienia użył niezwykle dosadnych słów [wideo]

Podczas dyskusji w PE nie zabrakło mocnych wystąpień innych polskich polityków upominających się o poszonowanie suwerenności naszego kraju. Wypowiadali się w tym tonie m.in prof. Zbigniew Krasnodębski, oraz europosłowie: Robert Jarosław Iwaszkiewicz, Michał Marusik oraz Dobromir Sośnierz, który nie szczędził niezwykle dosadnych słów. W trakcie swojego wystąpienia powiedział:

Nie ma tu żadnej debaty tylko seria wcześniej przygotowanych odczytów. Ale tu nie ma się co dziwić. Rządząca Unią Europejska lewica ma długą tradycję dyscyplinowania niepokornych narodów. Jak tylko wyniki demokratycznych wyborów w jakimś kraju się jej nie podobają, to próbuje kopnąć w stolik i je podważać. Po prostu przegraliście w Polsce wybory. Pogódźcie się z tym. Przestańcie się w końcu mazać, bo to jest żałosne co tutaj robicie. Ale oczywiście nie tak się umawialiśmy. Nie o taką demokrację walczyliśmy tutaj, żeby nie wygrywali ci, co mieli wygrywać. Umowa jest taka, że za każdym razem, gdy jakieś państwo odchyli się od wyznaczonego z góry kursu, to pozostałe będą nim trząsły aż na ten kurs wróci. Ci którzy teraz się domagają interwencji w Polsce boją się, że teraz przegrają u siebie wybory i oczekują, że wdzięczni koledzy z Platformy u nich będą destabilizować sytuację tak długo aż wrócą do władzy. To jest układ wzajemnej adoracji, który w tej chwili wyżywa się na naszym kraju. Ja nie jestem zwolennikiem ani jednej, ani drugiej partii. Dla nas to jeden kit czy rządzi PiS cz PO, ale nie pozwalam na taką ingerencję w wewnętrzne sprawy mojego kraju.  

Poniżej nagranie z innymi wypowiedziami: 

 

Warto przeczytać: Unijna debata o prawie antyaborcyjnym w Polsce

Podziel się