Szukaj

Papież Franciszek opowiedział anegdotę o św. Janie Pawle II. „Musiał wiedzieć, że niszczy w ten sposób jego autorytet”

08-02-2019 14:17
Papież Franciszek
Podziel się

Podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu w drodze ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Rzymu papież Franciszek zapewnił, że nieprzerwanie prowadzone są prace nad rozwiązaniem problemu nadużyć seksualnych w Kościele. W trakcie spotkania opowiedział również anegdotę, która w niekorzystnym świetle ukazała postać św. Jana Pawła II.

Papież odnosząc się do artykułu na temat nadużyć wobec zakonnic opublikowanego na łamach watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano”, przyznał, że problem nadużyć seksualnych wobec kobiet jest poważnym problemem:

To prawda, to jest problem. Maltretowanie kobiet jest problemem. Ośmieliłbym się powiedzieć, że ludzkość jeszcze nie dojrzała; kobieta jest uważana za osobę „drugiej kategorii”.

Następnie dodał:

Koniecznie przeczytaj: Nie żyje Jan Olszewski. Były premier miał 89 lat

Czytaj też: W te odpowiedzi naprawdę trudno uwierzyć. Co turyści odwiedzający Polskę wiedzą o II wojnie światowej? [wideo]

Byli księża, a także biskupi, którzy to zrobili. I myślę, że dalej to się dzieje. Nie jest tak, że w momencie, gdy ktoś to sobie uświadomi, to się kończy. To trwa. Od jakiegoś czasu pracujemy, by rozwiązać ten problem.

W tym kontekście papież Franciszek opowiedział anegdotę ukazującą św. Jana Pawła II w bardzo negatywnym świetle:

Co do papieża Benedykta, to chciałbym podkreślić, że jest człowiekiem, który miał odwagę wykonać wiele pracy w tym zakresie. Jest taka anegdota: miał wszystkie dokumenty dotyczące zgromadzenia, w którym dochodziło do nadużyć seksualnych i ekonomicznych. Udał się do nich, ale natrafił na przeszkody i nie mógł do nich dotrzeć. Papież Jan Paweł II, który pragnął poznać prawdę, poprosił go o spotkanie. Joseph Ratzinger przedstawił na nim dokumentację, wszystkie zebrane papiery. Gdy wrócił, powiedział do swojego sekretarza: „daj to do archiwum, wygrała druga strona”.

Później wyjaśnił, że walka z nadużyciami to długi i żmudny proces. Pochwalił również postawę papieża Benedykta XVI, który zaraz po wyborze wrócił do tej sprawy:

Nie wolno nam się tym gorszyć, to są kroki w dłuższym procesie. Ale jeśli chodzi o papieża Benedykta, to pierwszą rzeczą, którą powiedział po wyborze, było: „przynieście mi z powrotem te papiery z archiwów” i rozpoczął śledztwo

Słowa papieża Franciszka dosadnie skomentował znany polski publicysta Tomasz Terlikowski:

Zaczyna się. Te słowa muszą wywołać burzę. Niezależnie od tego, jaki jest powód ich wypowiedzenia Franciszek musiał wiedzieć, że niszczy w ten sposób autorytet św. Jana Pawła II, którego - nota bene - wcześniej kanonizował. (...) Nie wiem, dlaczego te słowa padły teraz. Ale nie sposób nie zadać kilku pytań. Teraz już absolutnie na poważnie. Jeśli było tak, jak mówi Franciszek, to kiedy dowiedział się o tym obecny Papież? Przed czy po kanonizacji? Druga kwestia: teraz kardynał Dziwisz nie może już milczeć. Musi odpowiedzieć na pytania o zarzuty tuszowania tych skandali i brania za to pieniędzy formułowane przez lata przez dziennikarzy. Nie może też milczeć Watykan. Tego rodzaju zarzut, nawet sformułowane jako „anegdotka” muszą być wyjaśnione. Nie, nie kiedyś, ale za moment. Ojciec święty wrzucił Watykanowi bombę. Teraz trzeba to wyjaśnić. Jeśli tak nie będzie, to Kościół i Stolica Apostolska będą uznane za instytucje bez autorytetu.

Warto przeczytać: Paweł Adamowicz zlecił przygotowanie specjalnego dokumentu. Wszystko z powodu obaw przed aresztowaniem

Podziel się