Szukaj

Szaleńczy wyścig z czasem. Trwa akcja ratunkowa Polaka i Francuzki uwięzionych w Himalajach [FOTO]

27-01-2018 17:02 (aktualizacja: 27-01-2018 17:56)
Elisabeth Revol, Tomasz Mackiewicz Fot. Tomek Czapkins Mackiewicz / Facebook
Podziel się

Polska ekipa ratunkowa, która wyruszyła na Nanga Parbat, aby ratować dwójkę himalaistów, już rozpoczęła wspinaczkę. Na ratunek ruszyli himalaiści Denis Urubko, Adam Bielecki, Jarek Botor i Piotr Tomala.

Dwóch wspinaczy (Denis Urubko, Adam Bielecki) ma za zadanie pomóc Francuzce Elisabeth Revol, która podjęła próbę zejścia w dół, Adam Bielecki i Jarek Botor z kolei ruszą na pomoc ciężko choremu Polakowi Tomaszowi Mackiewiczowi, który cały czas uwięziony jest na wysokości 7250 metrów.

Najnowsze informacje związane z akcją ratowniczą przekazał serwis Pakistan Mountain News:

Polacy z ekspedycji na K2 dotarli na Nanga Parbat, by podjąć próbę uratowania dwójki wspinaczy, zdanych obecnie na własne siły. Śmigłowce opuścili w pierwszym obozie i stamtąd rozpoczęli drogę w górę. Nie mają wiele czasu by zdecydować, co i jak zrobią.

Koniecznie przeczytaj: Są nowe informacje ws. akcji ratunkowej dla Tomasza Mackiewicza. Polscy himalaiści zgłosili gotowość ponownego ruszenia na Nanga Parbat

Czytaj też: Jest ostatnie nagranie z Tomaszem Mackiewiczem! Widać, jak Polak i Francuzka zdobywają szczyt Nanga Parbat. Dramatyczna relacja Revol [WIDEO]

Wygląda na to, że ratownicy będą wspinać się nawet w nocy, by dotrzeć do Elisabeth, dwóch z nich może wrócić z nią na dół, dwóch pozostałych pójdzie wyżej po Tomka – czytamy.

Z najnowszych doniesień wynika, że tempo wspinaczki jest imponujące. Ekipa ratunkowa o godz. 15.25 czasu polskiego miała znajdować się już na wysokości 5400 m.n.p.m., w odległości zaledwie kilkaset metrów od Francuzki, która cały czas stara się schodzić. Teraz jednak wspinaczka będzie o wiele trudniejsza, gdyż w górach zapadł już zmrok.

Chłopaki będą dziś szli po Eli za wszelką cenę. Są przygotowani, by działać po ciemku. Wielki szacunek dla nich. Błyskawicznie zdecydowali się pomóc, rzucili wszystko, mimo że nie mieli czasu na aklimatyzację w nowych warunkach - powiedziała w rozmowie z WP SportoweFakty Monika Sulikowska, siostra Tomasza Mackiewicza.

Francuzka nawiązała ponownie kontakt. „Próbuję schodzić tak daleko, jak będą tylko liny poręczowe” - taką wiadomość wysłała Elisabeth Revol przed godz. 15.00. Himalaistka, która została powiadomiona o przylocie ekipy ratunkowej, napisała, że nie widziała śmigłowca ze względu na mgłę. Francuzka jest skrajnie wycieńczona, odwodniona i wygłodzona, ma też odmrożenia palców. Ma jednak zdecydowanie większe szanse na przeżycie niż Tomasz Mackiewicz, który został na wysokości ponad 7 tys. metrów n.p.m., nie może się poruszać i ma chorobę wysokościową. Szanse na przeżycie kolejnej nocy w tzw. „strefie śmierci”, gdzie w nocy temperatura spada nawet do - 48 st. Celsjusza, przez ekspertów oceniane są na mniej niż jeden procent. Według kierownika ekspedycji na K2 Krzysztofa Wielickiego, w zależności od pogody akcja ratunkowa ma to zająć około dwóch dni.

Po godzinie 14.00 informacje od Francuzki przekazał jej wieloletni partner wspinaczkowy Ludovic Giambias. Himalaista nie wierzy, że Polak przeżyje.

W ostatnich wiadomościach pisała, że jest bardzo zła widoczność, a ona nie mogłaby usłyszeć ani zobaczyć śmigłowca. Co do Tomka, myślę że nie ma już żadnej nadziei. To tragedia, jestem tym głęboko poruszony - ocenił Francuz.

Zdaniem polskich komentatorów Mackiewicz jest wyjątkowo wytrzymały i ma jednak szanse na przeżycie.

W cud wierzy jednak rodzina Polaka, która ma nadzieję, że radość ze zdobycia szczytu utrzyma go przy życiu.

Pewne są dwie informacje: Eli przeżyła. Pisała, że jest wycieńczona, głodna i spała tylko pięć minut. Drugi news jest taki, że Tomek i Eli zdobyli szczyt Nanga Parbat. Skoro tak napisała Eli, to domyślam się, że będzie potrafiła to udokumentować. Mam nadzieję, że Tomka ten sukces utrzyma przy życiu. Skoro zdobył szczyt, to nie może ot tak odejść. On też to wie – powiedziała siostra Tomasza Mackiewicza, Małgorzata Sulikowska.

Nie wiadomo, gdzie Polak spędził noc. Początkowo media informowały, iż mężczyzna spał w namiocie. Jego żona przekazała jednak, że Mackiewicz namiotu nie miał.

Od żony Tomka dowiedziałam się, że prawdopodobnie został w jamie. Jeżeli tak było, to jest to dramatyczna wiadomość. Choć szczerze, sama już nie wiem, co mam o tym myśleć. Ania powiedziała jednak: namiotu nie było - powiedziała Sulikowska.

Lokalizację, w której przebywa obecnie Mackiewicz obrazuje poniższe zdjęcie. Prawdopodobnie Polak znajduje się w widocznym na fotografii zaciemnionym miejscu pod szczytem Nanga Parbat.

Aby dotrzeć do Polaka, himalaiści muszą pokonać taką drogę:

Poniżej wypowiedź Adama Bielickego przed wyruszeniem na akcję ratunkową.

[AKTUALIZACJA]

Najnowsze doniesienia są optymistyczne:

Alpinista Michał Leksiński poinformował, że Bielecki i Urubko dotarli na wysokość 5500 metrów, a warunki pogodowe są bardzo dobre.

Na razie sytuacja wyglądała tak:

Celem jest osiągnięcie do rana wysokosci 5900 m.n.p.m.:

Warto przeczytać: Tej informacji zabrakło w skróconej wersji wywiadu z Elizabeth Revol. To Pakistańczycy kazali zostawić Francuzce Polaka na Nanga Parbat!

Podziel się