Szukaj

Finowie się nie popisali. Skandaliczne warunki zakwaterowania Polaków. Posiłki jedli... w szpitalu [foto]

11-02-2019 11:33
Zawody w Lahti Fot. Skijumping.pl/Sport247.pl / Twitter / screen Twitter
Podziel się

Ciasne pokoiki, klaustrofobiczne łazienki rodem z lat 80., problemy z ogrzewaniem i szpitalne posiłki – w takich warunkach zostali zakwaterowani nasi skoczkowie podczas konkursu Pucharu Świata w fińskim Lahti.

O ile sami skoczkowie publicznie nie narzekają na hotel, to swoje niezadowolenie głośno wyraził trener kadry. Stefan Horngacher w udzielonym wywiadzie mówił, że jeszcze przed wylotem do Finlandii razem z Grzegorzem Sobczykiem, który w naszej reprezentacji odpowiada za logistykę, starali się zmienić hotel. Niestety bezskutecznie.

Kwestia naszego zakwaterowania w Lahti jest totalnym żartem. (...) Przed wylotem do Finlandii staraliśmy się o przydzielenie nam innego hotelu, ale nie było już w nim miejsc, więc wylądowaliśmy w omawianym. Zostaliśmy poinformowani, że to jedyna możliwa opcja

Koniecznie przeczytaj: Ile zarabiają skoczkowie narciarscy? Kamil Stoch, Piotr Żyła i Dawid Kubacki w ścisłej czołówce [lista]

Czytaj też: Skandaliczne wpisy byłego ministra kultury Andrzeja Celińskiego: „Jarosławie Kaczyński – wy****dalaj” [foto]

- powiedział w rozmowie z portalem skijumping.pl Stefan Horngacher.

Pomijając niski standard obiektu, w którym zakwaterowano Polaków, skoczkowie byli zmuszeni do spożywania posiłków na szpitalnej stołówce oddalonej od hotelu o kilkaset metrów.

Nie mamy dużych wymagań, nie jest to najgorszy hotel, ale daleko mu do standardów znanych z Pucharu Świata. Szczególnie mam na myśli kwestie żywienia naszej kadry, ponieważ musieliśmy korzystać ze stołówki szpitalnej... Dla mnie jest to sytuacja nie do zaakceptowania

- podkreślił trener polskich skoczków.

Dziennikarze, którzy również byli zakwaterowani w tym samym obiekcie, podzielają zdanie trenera.

Wewnątrz redakcji śmiejemy się, że to polscy skoczkowie zamieszkali przypadkowo z nami, a nie my z nimi. Standard hotelu zdecydowanie odbiega od znanego z kalendarza Pucharu Świata. O ile nam, dziennikarzom, budżetowa opcja wystarcza do przeżycia weekendu z dachem nad głową, o tyle rozumiemy potrzeby reprezentacji, która jest mistrzem świata. Posiłki kilkaset metrów od miejsca zakwaterowania, klaustrofobiczna łazienka czy brak miejsca na torby ze sprzętem w malutkich pokoikach to spore utrudnienie, mając na uwadze warunki, jakie ekipy dostają choćby w Polsce

- mówił Dominik Formela z redakcji skijumping.pl, która niespodziewanie zamieszkała z naszymi skoczkami.

Na organizację zawodów w Lahti narzekają także inne ekipy. Problem jest m.in. z jedzeniem na samej skoczni. O ile zawodnicy mogą jeszcze coś zjeść, to trenerzy i pozostali członkowie drużyn mogą o tym co najwyżej pomarzyć – wskazuje portal sport.pl.

Dziennikarze zwracają również uwagę na podwójne standardy Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Walter Hofer za drobne wpadki kilka razy groził odebraniem nam zawodów w Wiśle. Tymczasem warunki, jakie mają tam zapewnieni skoczkowie i ekipy są na najwyższym światowym poziomie. Podobnie w Zakopanem. Tymczasem w Lahti jest problem niemal ze wszystkim - zauważa sport.pl.

Warto przeczytać: Tusk wyróżniony. Znalazł się na liście... „najważniejszych intelektualistów świata”. Szokujące uzasadnienie

Podziel się