Szukaj

Niesamowita historia. Himalaista został uznany za zmarłego. Dzięki Polakowi udało się go uratować

17-07-2018 19:18
Bartek Bargiel Fot. Bartek Bargiel / Facebook.com
Podziel się

Można rzec, że historia dzieje się na naszych oczach. Wszystko za sprawą naszego rodaka, Bartosza Bargiela, który na stałe zapisał się w historii światowego himalaizmu. Polak dzięki swoim umiejętnościom pilotowania drona wspomógł ratowników, którzy podjęli się akcji ratunkowej wspinacza uznanego wcześniej za zmarłego. Na szczęście mężczyznę udało się uratować.

Akcję ratunkową podjęto tuż po tym, jak spostrzeżono przez teleskop, że przebywający na zboczu Broad Peak himalaista Ricki Allen daje oznaki życia. Wcześniej uznano go za zmarłego, gdyż przez pewien czas praktycznie się nie poruszał. 

To właśnie wtedy do akcji włączył się Bartosz Bargiel, który wykorzystał swoje drona do tego, by ustalić dokładne położenie himalaisty:

Podleciałem do niego dronem i zrobiłem zdjęcie bardzo blisko, dzieli czemu udało mi się ustalić jego koordynaty oraz wysokość, na której był, gdyż dron łączy się z satelitami.

Koniecznie przeczytaj: Szaleńczy wyścig z czasem. Trwa akcja ratunkowa Polaka i Francuzki uwięzionych w Himalajach [FOTO]

Czytaj też: Trwa akcja ratunkowa w Gdyni. Norweski statek zaczął tonąć [FOTO + WIDEO]

Później grupa znajdująca się pod Broad Peak została poinformowana, że ich towarzysz wyprawy jednak żyje. Wówczas osoby znajdujące się w trzecim obozie wyruszyły w jego kierunku. Bez wątpienia precyzyjne zlokalizowanie poszkodowanego znacznie ułatwiło im zadanie.

Jak relacjonował Bartosz Bargiel, podczas akcji ratunkowej dron przemieszczał się pomiędzy Rickim Allenem i jego towarzyszami, którzy wyruszyli mu na ratunek. Dzięki temu akcja mogła zakończyć się sukcesem:

Gdy pierwszy raz podleciałem dronem do Ricka, zauważył go i, jak powiedział mi później, poczuł że ktoś wie o jego sytuacji i poczuł nadzieję. Zaczął iść w górę. Przedtem tkwił w jednym miejscu. Potem musiałem polecieć jeszcze raz, gdyż zaczął iść za bardzo w górę. (...)Podleciałem wtedy do niego i poleciałem w linii prostej do osób, które szły w jego stronę i znów do Ricka, aby wskazać drogę tak jemu, jak ratownikom. Wtedy Rick zaczął iść w dobrym kierunku i po jakimś czasie spotkał się ze wspinaczami, którzy szli po niego.

Warto przeczytać: Niespodziewana akcja w czasie relacji na żywo. Policjanci i strażacy ratują dziecko [WIDEO]

Podziel się