Szukaj

Adam Małysz wściekły po konkursie olimpijskim w Pjongczangu: „Można się wk*rwić i rozpierdzielić tam wszystko”

10-02-2018 23:01
Stefan Hula Fot. ŁUKASZ HQ / You Tube / screen YouTube
Podziel się

Adam Małysz nie ukrywał swojej złości po dzisiejszym konkursie olimpijskim na skoczni normalnej w Pjongczangu. Rozegranie zawodów utrudniały warunki atmosferyczne, które bez wątpienia miały decydujący wpływ na ostateczne wyniki.

Nasza ekipa skoczków narciarskich nie może mieć powodów do zadowolenia. Mimo iż Polacy po pierwszej serii prowadzili (pierwszy był Stefan Hula, drugi Kamil Stoch), ostatecznie żaden z reprezentantów naszej drużyny narodowej nie znalazł się na podium (Stoch zajął 4 miejsce, Hula 5). O olimpijskich medalach decydowały ułamki punktów.

Przez wielu komentatorów dzisiejszy konkurs został uznany za loterię. Nie sprzyjały warunki atmosferyczne – zmienny wiatr i niska temperatura powodowały, że zawody ciągnęły się w nieskończoność. Skoczowie siadali na belce startowej i po chwili musieli z niej schodzić. Kontrowersje wzbudzały także noty sędziowskie i odejmowanie znacznej ilości punktów za wiatr.

Koniecznie przeczytaj: „Powiem szczerze, że jestem zbulwersowany”. Adam Małysz w mocnych słowach odpowiada na obraźliwy felieton w „Gazecie Wyborczej”

Czytaj też: Adam Małysz ma dość i w zdecydowany sposób odpowiada Janowi Ziobrze: „W związku z wywołaniem mnie do tablicy informuję, że...” [FOTO]

Nie wiem, jakie były warunki w finałowym skoku. Moim zdaniem ten skok był OK. Nie było tak jak w kwalifikacjach. Zabrakło bardzo niewiele. Sądziłem, że oddałem skok na medal, że powinno być dobrze. Koledzy podeszli, powiedzieli, że będzie srebro lub brąz. Patrzę, a tu odjęli mi tyle punktów, że łoooo – ocenił Stefan Hula.

Dawid Kubacki, który w pierwszej serii trafił na najgorsze warunki pogodowe i zajął pozycję 35., powiedział wprost, że czuje się pokrzywdzony.

Pech? Delikatnie powiedziane. Skrzywdzony, jak mam się czuć inaczej? Trenerzy powiedzieli, że z tak krótkim rozbiegiem i takim wiatrem nie było szans – stwierdził skoczek.

Adam Małysz sprawujący funkcję dyrektora PZN ds. skoków narciarskich nawet nie ukrywał swojej frustracji.

Jestem bardzo zły, bo wiem, że to nie było sportowe rozstrzygnięcie. Czwarte i piąte miejsca to najgorsze z możliwych. Tuż za podium. A przecież po pierwszej serii byliśmy liderami. To tym bardziej człowieka denerwuje – mówił.

Taki krzywdzący konkurs nie powinien mieć miejsca. Tym bardziej, że mamy teraz przerwę około trzech dni do dużej skoczni. Był więc czas, w którym moglibyśmy przeprowadzić ten konkurs na skoczni normalnej. Niestety, nie mamy na to wpływu - dodał.

Takie konkursy są raz na cztery lata, powinna być większa kontrola organizatorów. Nie może być tak, że zawodnik trzy razy schodzi z belki przy takich temperaturach – zaznaczył Adam Małysz.

Zawsze powtarzam, że konkurs musi się skończyć, ale dzisiaj jestem strasznie rozczarowany, bo moim zdaniem dzisiaj to nie był sport - ocenił.

Wiem, że napiszecie z tego tytuł, ale teraz można się tylko porządnie w..ć i na górze rozpierdzielić ich wszystkich. To była totalna loteria. Parodia. Nie da się tego inaczej określić - podsumował Adam Małysz.

Rozczarowania nie ukrywał także Kamil Stoch.

Warto przeczytać: Udało się! W końcu mamy medal! Kamil Stoch wygrał konkurs w Pjongczang i został mistrzem olimpijskim [wideo]

Podziel się