Szukaj

Ostre spięcie pomiędzy Krzysztofem Stanowskim i właścicielem Legii Warszawy. „Być może wydaje się panu, że można zastraszać media”

14-08-2018 21:49
Krzysztof Stanowski Fot. Krzysztof Stanowski / Facebook.com
Podziel się

Do ostrego konfliktu doszło pomiędzy dziennikarzem Krzysztofem Stanowskim oraz prezesem Legii Warszawa, Dariuszem Mioduskim. Wszystko za sprawą artykułu, w którym założyciel portalu Weszło.com stwierdził, iż klub ze stolicy będzie miał problemy finansowe, jeżeli odpadnie na tym etapie eliminacji Ligi Europy.

Krzysztof Stanowski w swoim tekście na temat Legii Warszawa pokusił się o stwierdzenie, iż odpadnięcie z Ligi Europy na tym etapie rozgrywek może zakończyć się utratą płynności finansowej lub nawet bankructwem.  

Na ten artykuł stanowczo zareagował sam prezes Legii Warszawa, Dariusz Mioduski, który podczas konferencji prasowej oświadczył, iż prawnicy klubu podejmą stosowne kroki w tej sprawie:

Jeżeli nam nie idzie, to jesteśmy krytykowani – ja nie mam z tym żadnego problemu. Natomiast to, co się dzieje z Weszło, jeżeli chodzi o rzetelność informacji i ich stosunek do klubu, to co się stało teraz, jeżeli chodzi o tę publikację, to przekroczyło… dziennikarstwo. To nie jest żadne dziennikarstwo. To jest po prostu… nie wiem, działanie na zlecenie?. W każdym razie dla mnie to już jest kwestia bardziej prawna niż dziennikarska. Bo tutaj ewidentnie jest kwestia działania na szkodę klubu – i to tak poważnie. Także w ciągu najbliższych dni można się spodziewać, że podejmiemy zdecydowane kroki prawne, jeżeli chodzi o tę kwestię. Jeżeli mówimy o bankructwie, to może bardziej Weszło i pan Stanowski powinien się tego obawiać w tym momencie. Bo naprawdę nie będziemy tutaj już spokojnie do tego podchodzić.

Koniecznie przeczytaj: Legia Warszawa w 1/16 finału Ligi Europy zmierzy się z Ajaxem Amsterdam

Czytaj też: Legia i marzenie o Lidze Mistrzów

Słowa Dariusza Mioduskiego spotkały się ze zdecydowaną reakcją Krzysztofa Stanowskiego. Dziennikarz odniósł się do tej sprawy za pośrednictwem mediów społecznościowych, a następnie opublikował tekst na łamach serwisu Weszło.com.

Krzysztof Stanowski w swoim artykule podkreślił m.in., iż nie pozwoli się zastraszać:

Panie Mioduski, nie spodziewałem się zbyt wiele po wczorajszej konferencji prasowej, ale takiego żałosnego zachowania – również nie. Być może wydaje się panu, że można zastraszać media groźbami spraw cywilnych i w ten sposób blokować pisanie prawdy. Być może to nawet w niektórych przypadkach działa. Ale tak się akurat składa, że nie w tym. Mam do pana wielką prośbę: niech pan idzie do sądu, niech pan nie wycofuje tej sprawy za pół roku i nie kończmy jej żadną ugodą. Doprowadźmy to do końca. Niech to nie będzie PR-owa zagrywka obliczona na zdobycie taniego poklasku jesienią 2018 i planowanym wycofaniem się rok później. Oczywiście ja równolegle wytoczę sprawę panu i będziemy w ogniu krzyżowym. Na koniec ktoś kogoś będzie musiał przeprosić i jestem dziwnie pewny, że pan mnie, a nie ja pana. Ego zaboli, ale wiadomo: dopiero za kilka lat.

Warto przeczytać: Legia Warszawa nominowana do prestiżowej nagrody. Ma szansę zostać najlepszą drużyną roku na świecie!

Podziel się