Szukaj

Legenda polskiego boksu pozywa twórców filmu „Kler”: „Zrobili ze mnie SB-eka” [wideo]

30-01-2019 17:10
Bogdan Gajda Fot. wRealu24.pl / YouTube.com / screen YouTube
Podziel się

Wybitny bokser i szkoleniowiec Bogdan Gajda pozwał twórców filmu „Kler”, gdyż jego zdaniem, w produkcji pojawia się insynuacja, iż w czasach komunizmu współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa i „pałował księży”. W wywiadzie dla wRealu24.pl ujawnił, iż po projekcji w kinie, musiał wyjaśniać rodzinie, znajomym oraz obecnemu pracodawcy, że nigdy nigdy nie był SB-kiem.

W trakcie rozmowy w internetowej telewizji wRealu24.pl Bogdan Gajda tłumaczył, że zawsze był przeciwny komunizmowi:

Ja zawsze byłem anty. Zawsze z komuną miałem pod górkę

Wybitny bokser, a obecnie szkoleniowiec Legii Warszawa wyjaśnił, że podczas jednej ze scen w filmie „Kler” jest zbliżenie na jego zdjęcie, na którym widać, jak stoi na podium, a w międzyczasie padają słowa sugerujące, iż współpracował z SB:

Koniecznie przeczytaj: Pierwsze zgłoszone nieprawidłowości w wyborach w USA. Trump złożył pozew

Czytaj też: Błyskawiczna walka w MMA. Polakowi wystarczyło… 4 sekundy. Bogdan Bulecki jednym ciosem znokautował zawodnika z Ukrainy [wideo]

Jest zbliżenie i padają słowa: O, to ten pałował księży. Centralnie na pierwszym miejscu stoję. Wszyscy, dzieci, koledzy moi z boksu rozpoznali i: O, Bogdan! Co on, SBkiem był?

Gajda dodał, że po projekcjach filmu w kinach otrzymywał liczne telefony z zapytaniem o jego współpracę z komunistycznymi służbami.

Wszyscy do mnie dzwonią, piszą z niedowierzaniem: Bogdan, co ty byłeś SBkiem? Współpracowałeś z SB? Tak cię w filmie przedstawiają.

W dalszej części rozmowy przyznał, że takie ukazanie go w filmie miało również inne skutki. Z racji tego, iż przedstawiono go jako SB-eka, kilkanaście osób zrezygnował z dalszej współpracy z nim.

Bogdan Gajda dodał również, że cała ta sytuacja bardzo negatywnie odbiła się na jego zdrowiu:

W ogóle już teraz mi się nie chce odpowiadać, bo mam nerwicę. Do psychologa chodzę. Szkoda słów.

Legenda polskiego boksu od jakiegoś czasu domaga się już od twórców filmu „Kler” przeprosin i zadośćuczynienia. Jak dotąd bezskutecznie. Początkowo otrzymał od nich odpowiedź, że jest osobą publiczną, więc jego zdjęcie mogło zostać wykorzystane.

Mecenas Marek Małecki, który jest przedstawicielem producentów „Kleru”, na prośbę portalu sportowefakty.pl ujawnił fragment stanowiska, które zostało przesłane pełnomocnikowi byłego boksera:

Po analizie (...) filmu pt. "Kler" należy stwierdzić, że w żadnym wypadku nie narusza ona dóbr osobistych Bogdana Gajdy, w szczególności jego dobrego imienia, godności ani czci (...) Tytuł artykułu w gazecie wykorzystanej w przedmiotowej scenie ("Trzeci brąz w wadze lekkośredniej. Marek Czekaj") jednoznacznie wskazuje, że postać filmowa - Marek Czekaj, który wcześniej jest opisany jako członek Służby Bezpieczeństwa PRL zdobył brązowy medal na olimpiadzie w Moskwie, a do zilustrowania fikcyjnego artykułu posłużyło zdjęcie, na którym widać trzech medalistów na podium. Nie można mieć wątpliwości, że - o ile istotnie czas prezentacji owego zdjęcia i jego jakość pozwoliły komukolwiek na rozpoznanie wizerunku Bogdana Gajdy - nie może być mowy o utożsamieniu wizerunku Pana Mocodawcy, który na zdjęciu zajmuje najwyższe podium jako złoty medalista z fikcyjną postacią Marka Czekaja, który zajmuje najniższe podium jako brązowy medalista olimpijski (co wyraźnie potwierdza tytuł artykułu ilustrowanego przez przedmiotowe zdjęcie). Stąd też nie można zgodzić się z poglądem o naruszeniu dóbr osobistych Bogdana Gajdy przez mojego Mocodawcę.

Z kolei dziś telewizja wRealu24.pl poinformowała, że Bogdan Gajda zdecydował się na złożenie oficjalnego pozwu.

Warto przeczytać: Korwin-Mikke jest wściekły. Dementuje doniesienie medialne i zapowiada proces: „Przeciwko tej szmacie składamy pozew do sądu” [FOTO]

Podziel się