Szukaj

Kamil Stoch został zapytany przez dziennikarzy o swoją wiarę. Polski mistrz w pięknych słowach odpowiedział na zarzuty „urażonych” ateistów [wideo]

17-02-2018 21:24
Kamil Stoch Fot. Dariusz Matecki‏ / Twitter / screen Twitter
Podziel się

Kamil Stoch został pierwszym w historii Polski trzykrotnym medalistą olimpijskim. Skoczek narciarski jest jednak ciągle krytykowany przez lewicowe środowiska za otwarte przyznawanie się do swojej wiary. Zawodnik z Zębu po raz kolejny udowodnił jednak, że niespecjalnie się tym przejmuje.

Swoje skoki dedykuję Panu Bogu. Jemu zawdzięczam wszystko

- podkreślił Kamil Stoch w wywiadzie udzielonym miesięcznikowi „WPiS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”.

Robię tak zawsze od małego. Nie ze strachu, tylko z powodu wiary

- dodał.

Takie słowa mogą po raz kolejny rozzłościć różnych „postępowców”, którzy już wcześniej pisali, że takie oficjalne obnoszenie się z wiarą im przeszkadza. Nie tak dawno pisarz Wojciech Kuczok w felietonie dla „Gazety Wyborczej” narzekał na znak krzyża wykonywany przed skokami przez Dawida Kubackiego.

Koniecznie przeczytaj: Historyczne zwycięstwo Polaków w konkursie drużynowym w Zakopanem. Kamil Stoch pobił rekord skoczni [WIDEO]

Czytaj też: Wzruszająca chwile w Pjongczangu. Kamil Stoch odebrał złoty medal. Na igrzyskach po raz pierwszy zabrzmiał Mazurek Dąbrowskiego [foto+wideo]

Kamil Stoch w trakcie wywiadu przyznał, że nie zawsze jest w stanie w niedzielę uczestniczyć we mszy świętej, jednak i tutaj znalazł rozwiązanie:

Do kościoła można iść także w sobotę. Tak było na przykład na igrzyskach olimpijskich w Soczi: z kolegami byłem w sobotę na mszy świętej w wiosce olimpijskiej, odprawiał ją ksiądz Edward Pleń, krajowy duszpasterz sportowców. A w niedzielę Pan Bóg dał mi złoty medal

- powiedział.

Ja wierzę, że wszystko się dziele po coś, że Ten, który patrzy z góry wszystko ma zaplanowane i po prostu przyjmuje to ze spokojem 

- Kamil Stoch mówił podczas rozmowy w TVP2.

Ktoś kiedyś mi powiedział, pewien znajomy ksiądz, że jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na właściwym miejscu. Ja trzymam się tej zasady i uważam, że w życiu mi to bardzo pomogło

- stwierdził.

Polski skoczek o swoją wiarę pytany był także przez dziennikarza wPolsce.pl:

Znak krzyża to wynik mojej wiary, po prostu nie wstydzę się wiary w Pana Boga, nie wstydzę się wiary w Jezusa, tak zostałem wychowany, tak sam się ukształtowałem. To nie znaczy, że ja mogę siedzieć i Bóg ześle mi zwycięstwo, ja sam muszę iść na trening i wykonać pracę

- podkreślił mistrz olimpijski.

Warto przeczytać: Udało się! W końcu mamy medal! Kamil Stoch wygrał konkurs w Pjongczang i został mistrzem olimpijskim [wideo]

Podziel się