Szukaj

Jan Ziobro przerywa milczenie i publikuje kolejne nagranie. Skoczek przedstawia swoje dowody. Adam Małysz znowu mu odpowiada [WIDEO]

12-01-2018 21:39
Jan Ziobro, Adam Małysz Fot. Jan Ziobro/sporttvppl / Facebook/ YouTube / screen
Podziel się

Wydawało się, że zmieszanie wokół nagrania opublikowanego przez Jana Ziobrę w końcu ucichnie i sprawa się rozejdzie po kościach. 26-letni skoczek nie uważa jednak, że to koniec i przedstawia na kolejnym filmie swoje racje.

5 stycznia Jan Ziobro wrzucił na Facebooka nagranie, w którym powiedział, że zawiesza swoją karierę skoczka narciarskiego, bo „na każdym kroku jest poniżany i pomijany”, a „wielu ludzi z otoczenia chce go zniszczyć”. Nagranie można obejrzeć tutaj: Polski skoczek zawiesza karierę! Szokujące oświadczenie [WIDEO]

Dziłacze i sportowcy związani ze środowiskiem narciarskim, w tym Adam Małysz, sceptycznie odnieśli się do słów skoczka, zwłaszcza, że Jan Ziobro w swoim nagraniu mówił raczej ogólnikami, nie wymieniając konkretnych dowodów czy nazwisk osób, które mają go niesprawiedliwie traktować.

Koniecznie przeczytaj: Burza po wczorajszym oświadczeniu Jana Ziobry. Adam Małysz komentuje sprawę w ostrych słowach. Jest też reakcja rzecznika PiS

Czytaj też: Polski skoczek zawiesza karierę! Szokujące oświadczenie: „Wielu ludzi z otoczenia chce mnie zniszczyć. Nie mogę dłużej milczeć” [WIDEO]

W opublikowanych wczoraj nagraniu 26-letni skoczek przedstawił więc trochę więcej szczegółów.

Latem 2016 roku byliśmy na wspólnym zgrupowaniu kadr A i B w Hinzenbach. Przeprowadzony tam został sprawdzian wewnętrzny. Zająłem tam trzecie miejsce i mam na to dowód w postaci oficjalnych wyników. Udostępnię te wyniki, ale zamażę imiona i nazwiska zawodników, bo to są moi koledzy i nie są niczemu winni. Nie chcę ich obarczać swoimi problemami. Do zawodów w Letniej Grand Prix Courchevel skakałem dobrze, ale z nieznanych przyczyn nie otrzymałem powołania na tę imprezę – powiedział Ziobro.

W Letniej Grand Prix w Wiśle w tym samym roku skakałem tylko dlatego, że była do wykorzystania kwota krajowa. Skakałem dobrze. Zająłem siódme miejsce. Byłem drugi z Polaków. Na kolejny konkurs LGP do Hinterzarten znowu nie pojechałem i nie wiadomo, dlaczego – wymieniał skoczek.

Ziobro zapowiedział, że to nie koniec i wkrótce pojawią się koleje materiały i dowody.

Do drugiego nagrania skoczka ponownie odniósł się Adam Małysz. Dyrektor koordynator ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim w rozmowie z portalem sportowefakty.wp.pl stwierdził, że trudno jest mu teraz odpowiadać na zarzuty zawodnika. Dodał, że wyniki są wynikami i ostatecznie to trener podejmuje decyzję, kogo zabierze na zawody. Ponownie nie zabrakło gorzki słów pod adresem Jana Ziobry.

Trzeba by wrócić do tamtych czasów. Poza tym, to trener decyduje o tym, kto jedzie na zawody. Ja wiem, że teraz będą wyciągane różne brudy. Jeśli on chce zdziałać coś walką, jaką teraz toczy, to może się przeliczyć. Jeśli trenerzy zaczną mówić, jaka była z nim współpraca, to naprawdę się rozczaruje. To on zdecydował, że zawiesza, czy kończy karierę. Bo już sam nie wiem - raz mówi tak, a raz tak. W pierwszym orędziu powiedział, że trenerzy go dyskryminują. Niech powie dokładnie - którzy trenerzy? Horngacher? Zidek? Mateja? Sobczyk? Jedno drugiego się nie trzyma. Dlaczego wtedy, kiedy czuł, że jest dyskryminowany, nie przyszedł do trenera? - pytał Małysz. Więcej tutaj.

Legenda polskich skoków zaapelowała też do Ziobry: Jasiek, jeśli czujesz potrzebę wyjaśnienia czegoś, to nie rób serialu w mediach, tylko wsiądź w auto i przyjedź do nas do Polskiego Związku Narciarskiego. Raz cię już cały zarząd wysłuchał.

Warto przeczytać: Rzecznik PiS usunęła swój wpis związany z oświadczeniem Jana Ziobry. Beata Mazurek prosiła o interwencję ministra sportu

Podziel się