Szukaj

Piłkarz Górnika Zabrze „cudownie ozdrowiał” na murawie. Skomentował swoje zachowanie [wideo+foto]

13-02-2019 21:09
Paweł Bochniewicz Fot. H. Michnowicz‏/P. Bochniewicz / Twitter / screen YouTube
Podziel się

„Cudowne ozdrowienie” Pawła Bochniewicza, które miało miejsce w trakcie poniedziałkowego meczu Ekstraklasy stało się obiektem kpin środowiska sportowego. Zawodnik Górnika Zabrze i piłkarz młodzieżowej reprezentacji postanowił skomentować swoje zachowanie.

W samej końcówce spotkania Górnika Zabrze z Wisłą Kraków Bochniewicz zderzył się jednym z rywali i upadł na murawę. Piłkarz leżał na murawie i zwijał się z bólu. Wyglądał na cierpiącego. Do zawodnika natychmiast podbiegli koledzy z zespołu, którzy chcieli sprawdzić, czy wszystko z nim w porządku.

W tym momencie sędzia odgwizdał koniec meczu. Bochniewicz natychmiast zerwał się na równe nogi. Po grymasie bólu na twarzy nie było śladu.

Koniecznie przeczytaj: Drastyczne nagranie z pobicia 26-letniego kibica Górnika Zabrze. Dariusz został skatowany na śmierć [+18 WIDEO]

Czytaj też: Czegoś takiego nie było w polskiej lidze od dawna. Ogromna zadyma podczas meczu Piasta Gliwice z Górnikiem Zabrze. Interweniować musiała policja [wideo]

Nagranie można zobaczyć poniżej:

W sieci i mediach zaroiło się od fali drwin i prześmiewczych komentarzy. Dziennikarze sportowi i internauci żartowali, że doszło do „cudownego ozdrowienie”. Głos zabrał nawet prezes PZPN, Zbigniew Boniek, który stwierdził, że Bochniewicz będzie musiał zmierzyć się z szyderstwami podczas zgrupowania młodzieżowej reprezentacji Polski.

No to będzie beka na kadrze. Nie wypada

- ocenił.

Piłkarz postanowił skomentować swoje zachowanie. Trzeba przyznać, że pokazał klasę. Bochniewicz przyznał się do błędu i nie próbował się głupio tłumaczyć.

To była głupota. Zupełnie niepotrzebna. Gdyby ta sytuacja dotyczyła innego piłkarza, zwłaszcza dobrze mi znanego, pewnie sam ruszyłbym z szyderką

- napisał Bochniewicz.

Nieistotne, że był faul. Nieistotne, że zaraz miał skończyć się mecz. Trzeba było wstać i się nie wygłupiać. Szczęście w nieszczęściu, że zdarzenie nie miało wpływu na końcowy wynik oraz że żaden z rywali nie czuł się przez to pokrzywdzony. Młodzieżowy reprezentant Polski powinien dawać przykład i ja taki dałem – tyle, że… jak nie robić

- dodał piłkarz Górnika Zabrze.

Zawodnik obiecał, że taka sytuacja już się nie powtórzy i zapowiedział, że w ramach zadośćuczynienia kupi karnet wskazanej przez kibiców osobie.

Proszę Was o wskazanie osoby, która bardzo chciałaby oglądać mecze Górnika z trybun, ale ze względów finansowych nie może sobie na to pozwolić (może być też dzieciak z rodzicem i opiekunem) – kupuję karnet na rundę wiosenną

- zadeklarował Bochniewicz.

Warto przeczytać: Zadyma przed meczem w Zabrzu. Policja użyła broni gładkolufowej

Podziel się