Szukaj

Sąd w Zamościu odebrał weganom dzieci. Dziewczynki były niedożywione i wymagały pomocy lekarskiej

21-09-2018 14:25
mała dziewczynka
Podziel się

Sąd Okręgowy w Zamościu uznał, że para wegan nie jest w stanie zapewnić swoim dzieciom wystarczającej opieki. Dziewczynki, które były zaniedbane i wygłodzone, nie chodziły także do lekarza. Rodzice leczyli je ziołami i radzili się miejscowej znachorki.

Rodzice, który byli weganami, do radykalnej diety przymusili także swoje dzieci. Dziewczynki jadły prawie wyłącznie warzywa i owoce. Nie spożywały nabiału i mięsa. 7-latka, gdy zaczęła chodzić do szkoły, była na poziomie trzyletniego dziecka i prawie nie mówiła. Stwierdzono u niej także poważne zaburzenia kardiologiczne.

Sprawę opiece społecznej zgłosiła dyrektora szkoły, do której uczęszczały dziewczynki.

Koniecznie przeczytaj: Horror w Zamościu: Matka zgwałciła własną córkę i próbowała ją zabić? 12-letnią dziewczynkę znaleziono w kałuży krwi. Walczy o życie

Czytaj też: Wzruszająca chwile w Pjongczangu. Kamil Stoch odebrał złoty medal. Na igrzyskach po raz pierwszy zabrzmiał Mazurek Dąbrowskiego [foto+wideo]

Dziewczynki chodziły brudne, mimo chorób, przeziębień nie otrzymywały właściwych leków. Rodzice leczyli je ziołami, które sami zbierali lub otrzymywali od znachorki. Do szkoły przychodziły głodne i chore

- mówi Wirtualnej Polsce pracownica opieki społecznej.

Z powodu wykrytych zaniedbań matka dzieci od kilku lat pozostawała pod nadzorem kuratora sądowego. Rodzice nie pracowali, otrzymywali wsparcie z opieki społecznej.

Matce ograniczono prawa rodzicielskie, ale ostatecznie sprawa trafiła do sądu rejonowego w Hrubieszowie, który zadecydował o umieszczeniu dzieci w ośrodku opiekuńczo-wychowawczym. Wyrok ten podtrzymał Sąd Okręgowy w Zamościu.

Sytuacja dzieci była trudna. Matka nie radziła sobie z wychowywaniem córek. Chcę podkreślić, że to nie wegetarianizm był przyczyną decyzji sądu, a duże zaniedbania, na które złożyło się kilka kwestii. Młodsza dziewczynka miała problemy kardiologiczne, potrzebna była operacja. Wymagała specjalistycznej pomocy, której rodzice jej nie zapewniali

- podkreśla sędzia Jerzy Żurawicki, prezes Sądu Okręgowego w Zamościu.

Według opieki społecznej było to jedyne rozwiązanie. Matka dziewczynek mimo wielu próśb, nie chciała zabrać dzieci do lekarza, a te ewidentnie wymagały pomocy medycznej.

Wiele miesięcy przekonywaliśmy matkę, by zabrała dzieci do lekarza. Na pierwszy rzut oka było widać, że zwłaszcza młodsza dziewczynka wymaga leczenia. W ośrodku dzieci natychmiast zostały objęte opieką medyczną

- komentuje pracownica opieki społecznej.

Warto przeczytać: Szokujące nagranie z Wielkiej Brytanii. Dwójka dzieci imigrantów brutalnie bije białego 11-latka [WIDEO]

Podziel się