Szukaj

Będzie proces sądowy? Matka Kurka nie odpuści Matczakowi. Mocne oświadczenie blogera [wideo]

28-09-2018 01:33
Matczak o córce Matki Kurki Fot. Michał Rachoń / Twitter / screen Twitter
Podziel się

Skandaliczny tweet prof. Marcina Matczaka nie pozostanie bez odpowiedzi. Bloger Piotr Wielgucki znany szerzej jako „Matka Kurka” zapowiada, że zgłosi sprawę do prokuratury.

Przypomnijmy, że chodzi o wpis prof. Marcina Matczaka, w którym wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego napisał:

Kiedyś mówiłeś, że twoja córka idzie na prawo do Wrocławia, prawda? Wyślę ten twój defekacyjny tekst moim kolegom z Wydziału i poproszę, żeby go omówili na zajęciach w Jej grupie jako przykład mowy nienawiści. Zobaczymy, jak będziesz piszczał, jak wróci do domu

Sprawa odbiła się szerokim echem, a Wielgucki zażądał usunięcia tweeta. Pisaliśmy o tym szerzej tutaj: Skandaliczne słowa prof. Matczaka: „Zobaczymy, jak będziesz piszczał, jak twoja córka wróci do domu” [foto]

Koniecznie przeczytaj: Jerzy Owsiak skazany przez sąd za znieważenie i zniesławienie blogera Matka Kurka

Czytaj też: Kolonko ostro atakuje Cejrowskiego za występy w TVP: „Tabloidowy populizm z flagą amerykańską i Matką Boską”

Matczak nie wycofał się ze swoich słów. Co więcej bronił swojej wypowiedzi.

Nie znam córki Piotra Wielguckiego, nie wiem, ile ma lat, nie wiem, czy w ogóle istnieje (Napalony Wikary, inny bohater Twittera, często mówi, że ma córkę, ale jest, zdaje się, fikcyjna). Nie wiem, czy rzeczywiście chce studiować prawo i czy chce to robić we Wrocławiu. Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, bo ten tłit był kierowany do Wielguckiego, nie do jego córki. A jego celem było uświadomienie mu, że jego słowa mogą być hipotetycznie czytane przez kogoś, kto jest mu bliski

- pisze na swojej stronie marcinmatczak.pl.

(...) Gdyby Wielgucki napisał, że wyśle mój wulgarny tłit do szkoły mojego syna, do głowy by mi nie przyszło, że jest to atak na mojego syna – to byłby atak na mnie i ja bym musiał sobie z nim poradzić

- dodaje.

Tymczasem Matka Kurka zapowiada, że sprawy tak nie zostawi.

Wszelkie granice przekroczone! Wciągnięcie Dziecka na ring, które nikomu żadnej krzywdy nie zrobiło, które nie wypowiada się w żadnej sprawie publicznej, które zaczyna swój dzień szkolny o 6.00 i kończy o 19.00, to jest porażka Marcina Matczaka przez moralny, intelektualny i prawny nokaut. Koniec pojedynku panie Matczak, zanoszę pański nokaut do prokuratury, rektorów Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Wrocławskiego, Okręgowej Izby Radców Prawnych i wreszcie do sądu. Dla takich dziecięcych bokserów w przestrzeni publicznej nie ma miejsca, nie ma miejsca na uczelniach i wśród ludzi stosujących choćby minimalne standardy zachowań. I rzecz najważniejsza! Dziecięcy bokser Matczak nie zaatakował tylko moje Dziecko. Marcin Matczak wygadał się, jak działa jego środowisko „obrońców konstytucji”, które niszczy życie i łamie kariery wielu dzieci i dorosłych. Za to upadły „autorytet” odpowie przed prawem i przed wszystkimi przed rodzicami

- pisze w odpowiedzi na kontrowersje.net.

O wypowiedź Matczaka pytał także Michał Rachoń z TVP.

Warto przeczytać: Marcin Kierwiński potwierdza słowa Schetyny ws. uchodźców. „Tego oczekują Polacy” [WIDEO]

Podziel się