Szukaj

Warszawa: Robert M. zastraszył i zgwałcił 12 latkę. Sąd wymierzył mu karę 4,5 roku pozbawienia wolności

05-03-2019 18:02
Drewniany młotek sędziowski z podkładką i złota waga
Podziel się

Przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga zapadł wyrok ws. gwałtu na 12-letniej dziewczynce, którego dopuścił się Robert M. (40). Wbrew temu, o co wnioskował prokurator mężczyzna został skazany na 4,5 roku więzienia.

Jak przypominają media, 12 czerwca 2017 roku Robert M. w niewielkiej miejscowości pod Wołominem zastraszył i uprowadził wracającą ze szkoły 12-letnią dziewczynkę. Z jej relacji wynika, że mężczyzna podjechał do niej samochodem, następnie wysiadł, przystawił jej do głowy przedmiot przypominający broń i zmusił, by wsiadła auta. Później oskarżony miał zgwałcić dziecko, a po wszystkim odwieźć w okolice domu. Sprawca zastraszył swoją ofiarę i groził, że spotkają ją surowe konsekwencje, jeśli komukolwiek powie o tym, co się stało.

Koniecznie przeczytaj: Zapadł wyrok ws. głośnej zbrodni w Barcinie. Sąd nie miał wątpliwości. Sprawcy otrzymali najwyższy wymiar kary

Czytaj też: Takiego wsparcia Robert Biedroń chyba się nie spodziewał. Popiera go… Krzysztof Kononowicz [wideo]

Dziewczynka pomimo szantażu opowiedziała o wszystkim swoim bliskim. Policja zatrzymała sprawcę już miesiąc później. Zebrane w toku śledztwa dowody, w tym próbki DNA, pozwoliły na postawienie mu zarzutów. Mężczyzna częściowo przyznał się do winy i przedstawił inny przebieg zdarzeń niż jego ofiara. Kwestionował m.in., że doszło do stosunku. Jak mówił, jedynie się „całowali i ściskali”.

W marcu ubiegłego roku przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga ruszył proces w tej sprawie. Robert M. poprosił o skazanie go bez rozprawy na 7 lat więzienia. Do jego wniosku przychylili się wówczas prokurator oraz rodzice ofiary. Co ciekawe, innego zdania była sędzia Barbara Piwnik, która, jak podaje PAP, uznała, że ze względu na rozbieżność zeznań to zbyt wysoka kara.

W poniedziałek sędzia skazała Roberta M. na karę 4,5 lat pozbawienia wolności. To kara nie tylko za gwałt na 12-latce, a również za posiadanie zdjęć z pornografią dziecięcą.

Sąd zaliczył mu na poczet kary okres tymczasowego aresztowania, które trwało od lipca 2017 roku. Skazany będzie odbywał karę w systemie terapeutycznym.

Prokurator Michał Chałubiński, zapowiedział w rozmowie z PAP, że zostanie złożona apelacja. 

Jak ustaliła PAP, w poniedziałek Robert M. usłyszał jeszcze drugi wyrok. Chodzi o przestępstwo, którego dopuścił się 6 lipca 2017 roku. Wówczas w autobusie linii 527, w okolicy Dworca Wileńskiego w Warszawie „doprowadził podstępem i przemocą”  kobietę do „poddania się innej czynności seksualnej”.

Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ skazał go na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Ponadto zobowiązał mężczyznę do poddania się terapii dla osób z zaburzeniami popędu seksualnego.

Warto przeczytać: Zaskakujące zachowanie Moniki Olejnik i Tomasza Lisa. Tak wypunktowali Roberta Biedronia [wideo+foto]

Podziel się