Szukaj

Wyciekły zeznania Stefana W. Atak na Adamowicza morderca skomentował tylko jednym zdaniem

20-01-2019 11:12
Stefan W. Fot. Global News / You Tube / screen YouTube
Podziel się

Dziennikarze „Super Expressu” ustalili kolejne szczegóły związane ze sprawą zabójcy prezydenta Gdańska. Stefan W. w czasie przesłuchania przez prokuraturę jednym tylko zdaniem odniósł się do zamachu na życie Pawła Adamowicza.

Do ataku na prezydenta Gdańska doszło tydzień temu na finale WOŚP. Stefan W. wszedł na scenę i rzucił się z nożem na Pawła Adamowicza. Zadał mu trzy ciosy, które okazały się śmiertelne. Samorządowiec zmarł kolejnego dnia w wyniku odniesionych ran.

Napastnik nie przyznał się do stawianego mu zarzutu zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, za co grozi mu dożywocie. Obrońca Stefana W., komentując przebieg przesłuchania, mówił, że kontakt z 27-latkiem jest utrudniony.

Koniecznie przeczytaj: Stefan Niesiołowski dostał wyjątkowo adekwatną odpowiedź na swoje chamskie zaczepki [WIDEO]

Czytaj też: Stefan Niesiołowski skomentował pielgrzymkę środowisk narodowych na Jasną Górę: „To miejsce trzeba bojkotować jak Wawel”

Oskarżony nie odpowiadał na pytania śledczych o szczegóły zbrodni. Nie wyjaśnił m.in., dlaczego zaatakował Pawła Adamowicza, skąd wziął nóż i jak dostał się na scenę.

Do całego zdarzenia odniósł się tylko jednym, szokującym zdaniem.

Tak jakoś to wyszło

- stwierdził zabójca Pawła Adamowicza.

„Super Expressie” dotarł także do informacji związanych z pobytem w więzieniu Stefana W.

Nie miał pozycji w subkulturze więziennej, nie grypsował (…) Nie pojawiał się także na siłowni, co w kontekście życia osadzonych jest dość istotne

- takie informacje dziennik miał uzyskać od źródła z resortu sprawiedliwości.

Według nieoficjalnych ustaleń Stefan W. na widzeniach spotykał się głównie z rodziną.

Często przychodzili bracia, ale najwięcej spotykał się z matką – zapewnia nas jeden z wysokich urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości

- podaje „SE”.

Dziennik przypomina, że to matka mordercy 30 listopada, czyli jeszcze w czasie pobytu Stefana W. w zakładzie karnym, informowała policję o niepokojących zapowiedziach ze strony jej syna. Mężczyzna powiedział jej m.in., że ma zamiar „wziąć maczetę i pojechać do Warszawy”.

Z ustaleń prokuratury wynika, że zaraz po wyjściu z więzienia 27-latek udał się do stolicy, gdzie próbował dostać się na teren Pałacu Prezydenckiego. Więcej tutaj: Nowe informacje ws. zabójcy prezydenta Pawła Adamowicza. „Wcześniej był pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie”. Dopiero potem Stefan W. zdecydował się na atak na prezydenta Gdańska.

Warto przeczytać: Stefan Niesiołowski do posłanki PiS w Sejmie: „Czy mogłaby się Pani zamknąć?” [WIDEO]

Podziel się