Szukaj

Sensacyjne zeznania funkcjonariusza ABW ws. afery Amber Gold. Podczas przesłuchania wyjaśnił, dlaczego służby chroniły Michała Tuska [wideo]

27-02-2018 13:56
Michał Tusk przed komisją ds. Amber Gold Fot. Prawda o Amber Gold / twitter / screen Twitter
Podziel się

Jak poinformowała „Gazeta Polska Codziennie”, w poniedziałek przesłuchiwany funkcjonariusz ABW, który zajmował się sprawą Amber Gold, otwarcie przyznał, że bierność służb wynikała z odgórnego nakazu prokuratury, która wydała zakaz prowadzenia działań operacyjnych wobec Michała Tuska.

Początkowo podczas przesłuchania funkcjonariusz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego stwierdził, że śledczy nie mogli wykonywać standardowych czynności operacyjnych wobec Marcina P., szefa spółki, linii lotniczych OLT Express, gdzie pracował wówczas Michał Tusk, syn byłego premiera.

Przewodnicząca komisji śledczej, Małgorzata Wassermann, z związku z tą wypowiedzią, zapytała świadka, czy to oznacza, że nad Michałem Tuskiem był rozłożony parasol ochronny. Na to pytanie funkcjonariusz odpowiedział następującymi słowami:

Koniecznie przeczytaj: „Proszę mnie podać do sądu, a teraz mi nie przeszkadzać!” – Małgorzata Wassermann ucina dyskusję podczas posiedzenia komisji ds. Amber Gold [wideo]

Czytaj też: Niewiarygodna kompromitacja służb badających sprawę Amber Gold. Małgorzata Wassermann zdradziła, dlaczego nie założono podsłuchu Marcinowi P. [WIDEO]

Otrzymaliśmy polecenie, aby wstrzymać czynności operacyjne dotyczące Tuska. Powiedziano mi, że prokuratura sobie nie życzy, byśmy zajmowali się tym wątkiem, a jeśli nie zastosujemy się do poleceń, dostaniemy zarzuty za utrudnianie śledztwa.

Później świadek wyjaśnił również, że śledztwo w sprawie Amber Gold miała być prowadzone przez gdańską prokuraturę.

Warto w tym miejscu zauważyć fakt, iż żaden z dotychczasowych świadków zeznających przed komisją śledczą nie przyznał wprost, że prokuratura ograniczała działania agencji oraz wywierała presję na funkcjonariuszy zajmujących się tą sprawą.

Jak udało się dotychczas ustalić komisji, ABW rozpoczęła swoje realne działania wobec Marcina P., dopiero jesienią 2012 r., czyli dopiero po wybuchu afery. Tymczasem już dziewięć miesięcy wcześniej służby sporządziły notatkę, w której poinformowały najważniejsze osoby w państwie o podejrzanej działalności Marcina P.

Poniżej podsumowanie zeznań świadka:

 

Warto przeczytać: Posłowie nie mogli uwierzyć w te słowa. Prokurator prowadzący sprawę Amber Gold w trakcie przesłuchania pozwolił sobie na chwilę niezwykłej szczerości [wideo]

Podziel się