Szukaj

Krystyna Janda mówi, że „to był okropny rok” i że „chce się jej płakać”

25-12-2016 14:47
Aktorka Krystyna Janda, 2012 Fot. Ja Fryta / wikipedia.org / CC BY-SA 2.0
Podziel się

Krystyna Janda udzieliła wywiadu, w którym w bardzo emocjonalnym tonie opisała swoje odczucia związane zarówno z jej osobistą sytuacją życiową, jak i tym, co dzieje się obecnie w Polsce, przede wszystkim w polityce.

Grałam, kiedy były te ostatnie wydarzenia sejmowe. Zaczęłam o godz. 19. Ciemna widownia, pełno, milczenie… I nagle ok. 19:20 ludzie zaczynają zapalać telefony. Ja stoję i w tej czarnej przestrzeni widzę światła, jeden telefon, drugi, trzeci… Pomyślałam: kurczę, coś się dzieje w Polsce! A oni czytają, wyłączają, włączają, czytają, wyłączają. Myślę: cholera, coś się dzieje w kraju, a ja tu gram! - mówiła Krystyna Janda, opisując reakcję widowni na ostatnie wydarzenie w Sejmie.

Koniecznie przeczytaj: Janda wywołała oburzenie grafiką z wypowiedzią nieżyjącego posła PiS. „Wyciąganie z grobu zmarłego „pisowca”, by go kłamliwie opluć”

Czytaj też: Krystyna Pawłowicz taranuje posłankę PO [WIDEO]

Kiedyś pamiętam jak chodziliśmy do telewizji, jak mówiliśmy: wszyscy jesteśmy we własnym domu, wszystkie dzieci są nasze. Nie! Nie jesteśmy pierwszy raz. Ja tak czuję. To jest straszne. Chce mi się płakać po prostu – aktorka żaliła się w wywiadzie dla TVN.

Nie wiedziałam, że ludzie mogą tak nienawidzić. Koło mnie przechodzi ktoś i pluje na mój samochód. Ja oskarżam władze o to, że ktoś pluje na mój samochód. Dotąd nikt nie napluł na mnie z nienawiści. A tu przychodzi stary dziad i charka. Oskarżam o to nasze władze, bo powiedzieli, że im wolno, co więcej, podjudzili ich – dodała aktorka, obarczając obecne władze winą za to, że ktoś opluł jej samochód.

Janda mówiła też, czym dla niej jest odwaga. Odniosła się do prowokacji młodej kobiety, która z tęczową flagą „odważyła” się wejść między narodowców. Więcej tutaj: „Tęczowa” prowokacja w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

Słyszałam historię o dziewczynie, która owinęła się tęczową flagą i weszła w agresywną demonstrację ONR-u. Zrobiła to 18-latka, weszła zawinięta w tę flagę w sam środek jadu. I podobno wszyscy zgłupieli. To jest odwaga. Protest, desperacki protest. To mi imponuje – mówiła Janda.

Kiedy zapytaną ją o życzenia świąteczne, odpowiedziała:

Chciałabym, żeby inni chcieli dobrze. Dla Polski. Ja już w ogóle nie myślę o sobie, tylko o Polsce.

Aktorka powiedziała nawet, że skierowała apel do prezydenta Dudy.

Gdzie jest pan prezydent?! Ratunku! Przecież przysięgał Pan być prezydentem wszystkich Polaków. My potrzebujemy pomocy, ratunku!” – napisałam bez wiary i miałam rację – podsumowała Janda.

Warto przeczytać: Max Kolonko oburzony materiałem TVN o Donaldzie Trumpie. „Dziennikarskie szambo” [WIDEO]

Podziel się