Szukaj

Zamordował kobietę, odciął jej głowę, na czole wyciął wymowne słowo – mrożąca krew w żyłach historia zabójcy z poznańskiej kamienicy

06-03-2018 17:07
Zabójstwo w poznańskiej kamienicy Fot. Polska The Times / Twitter / screen Twitter
Podziel się

W niedzielę doszło do wybuchu gazu w poznańskiej kamienicy. Zdarzenia nie przeżyło pięć osób, ponad dwadzieścia zostało rannych. Szybko okazało się, że w budynku dokonano morderstwa. Eksplozja miała zatuszować prawdziwy cel zabójcy.

W gruzach budynku odnaleziono ciało kobiety z odciętą głową. Ustalono, że ofiarą była Beata, żona Tomasza J. Małżeństwo obojga od dłuższego czasu przeżywało poważny kryzys. To mógł być powód, dla którego mężczyzna dopuścił się morderstwa.

1 stycznia Tomasz J. miał poważny wypadek samochodowy. Choć on uszedł praktycznie bez szwanku, jego syn, który jechał z nim, odniósł poważne obrażenia i w stanie ciężkim trafił do szpitala. Beata winą obarczyła męża, to zapoczątkowało poważny kryzys.

Koniecznie przeczytaj: Tragedia w Poznaniu – wskutek wybuchu gazu doszło do zawalenia się kamienicy. Są ofiary śmiertelne i wielu rannych. Trwa akcja poszukiwawcza [foto + wideo]

Czytaj też: Szokujące odkrycie w zawalonej kamienicy w Poznaniu. Wybuch mógł być próbą zatuszowania… morderstwa. W ruinach odnaleziono kobietę z odciętą głową

Kobieta zamierzała rozwieść się z mężczyzną. Wymieniła zamki w drzwiach, starała się zerwać kontakt z mężem. Planowała nawet opuszczenie kraju. Zdaniem sąsiadów, jej mąż był agresywny, niekulturalny i często prowokował awantury. W dodatku był również chorobliwie zazdrosny, przypuszczał, że jego żona ma kochanka.

Małżonkowie się kłócili, awantury były jak w każdym małżeństwie. Rok temu wyjechał do pracy w Anglii. Ona dawała mu szansę, by się poprawił w małżeństwie. Nie dogadywali się. Na święta wrócił do Poznania. Powiedziała mu, że chce wnieść pozew o rozwód. Na początku stycznia wziął syna do samochodu i przy dużej prędkości doprowadził do wypadku. Syn w ciężkim stanie trafił do szpitala, a on miał tylko połamany nos. Cud, że ten chłopiec to przeżył

– powiedział „Głosowi Wielkopolski” jeden z sąsiadów.

Policja przypuszcza, że właśnie porywczość mężczyzny oraz skłonności do agresji były przyczyną jego działania. Wedle nieoficjalnych ustaleń Tomasz J. miał wyciąć na czole swojej żony słowo: „za zdradę”. Następnie zaś doprowadzić do wybuchu w kamienicy.

Prawdopodobny sprawca znajduje się obecnie w szpitalu i walczy o życie.

Warto przeczytać: UK: Wybuch i pożar w polskim sklepie w Leicester nie były nieszczęśliwymi wypadkami. Służby zatrzymały trzech muzułmanów podejrzanych o celowe podpalenie

Podziel się