Szukaj

Są wyniki sekcji 15-latek z Koszalina. Prokuratura oficjalnie podała przyczynę wybuchu pożaru [wideo]

05-01-2019 16:55
Tragedia w Koszalinie Fot. Radio Koszalin / Facebook
Podziel się

Wczoraj w Koszalinie miał miejsce tragiczny w skutkach pożar w tzw. escape roomie. Zginęło 5 nastoletnich dziewcząt, a jedna osoba w stanie ciężkim trafiła do szpitala. Prokuratura przekazała dzisiaj wyniki sekcji zwłok ofiar.

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, prok. Ryszard Gąsiorowski, z wstępnej ekspertyzy wynika, że przyczyną śmierci pięciu 15-latek było zatrucie tlenkiem węgla. Śledczy wstępnie ustalili też, że pożar wybuchł z powodu „rozszczelnienia się zbiorników z gazem”.

Bezpośrednia przyczyną ognia, jak wynika ze wstępnych ustaleń, było jakieś rozszczelnienie butli, które zostały zainstalowane w piecykach tego budynku

Koniecznie przeczytaj: Nowe fakty ws. tragedii w Koszalinie. Wiadomo, jak doszło do pożaru. Są zarzuty dla Miłosza S.

Czytaj też: Tłumy na mszy św. w intencji tragicznie zmarłych 15-latek z Koszalina. „Bóg nie taki miał plan” [wideo]

- powiedział.

Prokurator dodał, że obecnie nie ma podejrzanych w sprawie.

Pożar prawdopodobnie wybuch w poczekalni escape roomu i odciął pracownika od możliwości udzielenia pomocy

- przekazał prok. Gąsiorowski i dodał, że 25-letni pracownik obiektu, który został ciężko ranny w pożarze, znajduje się obecnie w stanie śpiączki farmakologicznej.

Śledczy ustalili, że mężczyzna próbował ratować 15-latki.

Prokuratura weryfikuje teraz, kto prowadził działalność gospodarczą w budynku, w którym był escape room oraz sprawdza, skąd pochodził gaz znajdujący się w obiekcie.

Gaz ten nie był z sieci, dostarczany był w butlach i obecnie trwają ustalenia, która z firm ten gaz dowoziła i ewentualnie instalowała w urządzeniach grzewczych

- powiedział prok. Gąsiorowski.

Nikomu nie przedstawiono jeszcze zarzutów, ale śledztwo prowadzone jest w kierunku spowodowania pożaru skutkującego śmiercią osób. Grozi za to do 12 lat pozbawienia wolności.

Wcześniej podczas porannej konferencji Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej, gen. brygadier Leszek Suski, przekazał, że w budynku, w którym działał escape room mogło dojść do licznych niedociągnięć powodujących zagrożenie dla uczestników zabawy. Służby pracujące na miejscu tragedii ustaliły, że urządzenia grzewcze były prawdopodobnie umieszczone zbyt blisko materiałów łatwopalnych. Znaleziono świecie wskazujące na możliwość używania w obiekcie otwartego ognia.

Instalacje elektryczne były prowadzone w sposób prowizoryczny, pomieszczenia były małe, było tam prowizoryczne wyposażenie, dla samych osób było tam mało miejsca

- wymienił dalej gen. Suski.

Wstępna analiza na miejscu tragedii wykazała także, że z escape roomu nie zapewniono odpowiedniej drogi ewakuacji. W czasie pożaru nie została użyta gaśnica, mimo iż znajdowała się w pokoju. Pracownik lokalu w czasie zdarzenia prawdopodobnie był w innym pomieszczeniu.

Nagranie z miejsca zdarzenia poniżej:

Warto przeczytać: Dramatyczne sceny w Koszalinie. Ojciec przerwał wywiad ze strażakiem: „Czy nasze dzieci żyją?” [wideo]

Podziel się