Szukaj

Współwięzień o Stefanie W.: „On miał coś z głową. Pożyczał ode mnie Gazetę Wyborczą”

24-01-2019 13:07
Stefan W. Fot. Stefan W. / Facebook
Podziel się

Współwięzień z celi Stefana W. w trakcie wywiadu dla portalu Onet.pl opowiedział o tym, jak podejrzany o zabójstwo prezydenta Gdańska zamachowiec zachowywał się przed wyjściem z więzienia. Okazuje się, że sprawiał wrażenie osoby niepoczytalnej i w żaden sposób nie zdradzał swoich sympatii lub antypatii politycznych.

W trakcie wywiadu 50-letni mężczyzna przedstawiony jako „Profesor” powiedział, że w jego opinii Stefan W. nie planował wcześniej przeprowadzenia zamachu, po prostu zadziałał pod wpływem impulsu wywołanego zaburzeniami psychicznymi:

Uważam, że na 99 proc. Stefan niczego nie planował. On naprawdę miał coś z głową. Funkcjonował normalnie, dopóki dbano o jego leki. (…) Pewnie tam po prostu poszedł, odbiła mu palma i tyle.

Koniecznie przeczytaj: Stefan Niesiołowski dostał wyjątkowo adekwatną odpowiedź na swoje chamskie zaczepki [WIDEO]

Czytaj też: Stefan Niesiołowski do posłanki PiS w Sejmie: „Czy mogłaby się Pani zamknąć?” [WIDEO]

Gdy zapytano go o to, jaką telewizję oglądają więźniowie, odparł, że osadzeni rzadko śledzą serwisy informacyjne. Jak dodał, Stefan W. częściej sięgał po prasę m.in. „Gazetę Wyborczą” oraz czasopisma sportowe:

Przede wszystkim muszę powiedzieć, że w więzieniach rzadko ogląda się wiadomości. U nas w celi był jednak wyjątek, bo właściciel telewizora interesuje się różnymi rzeczami, więc oglądaliśmy czasem wiadomości. Ale jeśli już, to przeważnie na Polsacie i TVN. Na pewno nie oglądaliśmy ich wtedy w TVP. Czytał raczej kolorowe gazety np. „Angorę”. Ode mnie pożyczał czasem „Gazetę Wyborczą” i czasopisma sportowe.

Podczas rozmowy „Profesor” podkreślił, że zamachowiec z Gdańska, nigdy nie narzekał na konkretną partię polityczną, natomiast czuł się pokrzywdzony wyrokiem, który w jego opinii był zbyt surowy: 

Byłem zaskoczony jego stwierdzeniem, które padło ze sceny po zabójstwie, że torturowała go Platforma Obywatelska. Nigdy wcześniej o tym nie mówił. Mówił za to ciągle, że dostał za wysoki wyrok, bo uznali, że napadał z bronią palną, a on miał tylko wiatrówkę. Opowiadał, że gdzieś go tam pobili i próbowali wymusić zeznania. Nie było jednak żadnych odnośników do politycznych partii.

W jego ocenie Stefan W. „nigdy nie wyglądał na normalnego”. Jak zaznaczył, nie pamięta, by Stefan W. kiedykolwiek mówił coś o Pawle Adamowiczu:

Pewnie tam po prostu poszedł, odbiła mu palma i tyle.

Warto przeczytać: Skandaliczne! Niemieckie i rosyjskie media oskarżały o zamach Polaka! Sugerował to też poseł Nowoczesnej!

Podziel się