Szukaj

Posłanka Nowoczesnej tłumaczy, dlaczego głosowała przeciw prawu aborcyjnemu: „Te słowa były gwoździem do trumny. Po nich wyszliśmy z sali”

12-01-2018 00:30
Kornelia Wróblewska Fot. Nowoczesna / You Tube / screen YouTube
Podziel się

10 parlamentarzystów Nowoczesnej nie wzięło udziału w głosowaniu w Sejmie ws. poaborcyjnego projektu środowisk lewicowych „Ratujmy Kobiety 2017”. Wśród nich była posłanka Kornelia Wróblewska, która w mocnych słowach wyjaśniła swoją motywację.

W moim poczuciu nigdy nie uznam, że 3-miesięczny płód nie jest dzieckiem, bo ja przed chwilą urodziłam dziecko. Nikt mi nie powie, że to tylko zlepek komórek – powiedziała Kornelia Wróblewska w polsatnews.pl.

Jak zaznaczyła, kroplą, która przelała czarę goryczy, były słowa wypowiedziane w Sejmie przez Barbarę Nowacką.

Wróblewska przytoczyła wypowiedź działaczki lewicy, która stwierdziła podczas środowej debaty poprzedzającej głosowanie, że „żołądź to nie jest dąb, jajko to nie jest kura, a płód i zarodek, i zygota, i zlepek komórek nie jest dzieckiem”.

Koniecznie przeczytaj: Wulgarna dewastacja biura poselskiego działaczki Nowoczesnej. To zemsta za brak poparcia dla proaborcyjnego projektu ustawy?

Czytaj też: No i stało się. Ryszard Petru zabrał głos w sprawie aborcji. To musiało się tak skończyć: „Młoda dziewczyna zachodzi w ciążę...” [WIDEO]

To był gwóźdź do trumny. Po tych słowach kilkoro z nas wstało i wyszło – powiedziała Wróblewska.

Warto przeczytać: Zwolennicy aborcji wściekli na posłów PO i Nowoczesnej. Te komentarze mówią same ze siebie... [FOTO]

Podziel się