Szukaj

Niespodziewany wyrok warszawskiego sądu ws. Doroty Wellman i Jacka Piekary. Dziennikarka TVN nie będzie zadowolona

05-07-2018 15:24
Wellman i Piekara
Podziel się

Jak poinformował portal TVP Info, Sąd Apelacyjny w Warszawie cofnął wyrok w sprawie Doroty Wellman przeciwko Jackowi Piekarze. Jakiś czas temu pisarz opublikował tweeta, w którym nie szczędził złośliwości pod adresem dziennikarki TVN, która brała udział w tzw. czarnych marszach. W trakcie procesu powódka domagała się przeprosin w prasie i wpłacenia pieniędzy na konto jednej z fundacji.

W październiku 2016 r. po „czarnym marszu” Jacek Piekara w swoim tweecie z załączonym zdjęciem dziennikarki TVN napisał: 

Do aborcji potrzebne jest zapłodnienie… Do zapłodnienia potrzebny jest seks…Dobrze wiedzieć, że Dorocie Wellman nie grozi aborcja!.

Wówczas Dorota Wellman, którą uraziły słowa pisarza, postanowiła wkroczyć na drogę sądową. W styczniu 2018 r. Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że Jacek Piekara ma zapłacić w sumie prawie pół miliona złotych w różnego rodzaju obciążeniach, głównie poprzez kosztowne reklamy z przeprosinami.

Koniecznie przeczytaj: Dorota Wellman opowiada swoją historię związaną z molestowaniem: ,,Złapałam go za jaja i ściskałam tak długo, aż…"

Czytaj też: Dorota Wellman oburzona słowami stylisty, który opowiadał w TVN o modzie dla puszystych: „Wielkość wzorów powinna być dopasowana do gabarytów obiektu”

Co należy podkreślić, pisarz został wówczas skazany zaocznie, ponieważ dokumentacja z sądu została wysyłana pod zły adres.  Jak zapewniał, o samym wyroku dowiedział się dopiero od komornika.

Teraz okazało się jednak, że Sąd Apelacyjny w Warszawie pozytywnie rozpatrzył jego odwołanie i zdecydował o anihilacji wcześniejszego sądowego postanowienia. Decyzja ta spowodowała, że sprawa wraca do punktu wyjścia.     

W komentarzu dla portalu TVP Info Jacek Piekara stwierdził, iż cieszy się z tej decyzji sądu, ponieważ podczas wcześniejszej rozprawy przed Sądem Okręgowym był niejako pozbawiony prawa do obrony:

Nie wolno nikogo skazać bez powiadamiania go, bez dania mu szansy na obronę. Dziwne, że o tym podstawowym prawie obywatela Sąd Apelacyjny musiał przypominać warszawskiemu Sądowi Okręgowemu. 

Warto przeczytać: Wellman o Michalkiewiczu: „Chętnie wybatożę jego białe prawicowe dupsko”

Podziel się