Szukaj

Lech Wałęsa zawiedziony frekwencją pod SN: „100 tys. to was tu nie ma. Trzeba się rozmnożyć” [wideo]

04-07-2018 22:57
Lech Wałęsa, SN Fot. Marta Niewierko / Twitter / screen Twitter
Podziel się

Lech Wałęsa przyjechał przed siedzibę Sądu Najwyższego w Warszawie, aby wspomóc „obrońców demokracji” w „walce o wolne sądy”. Były prezydent, który kiedyś mówił o konieczności zgromadzenia milionów protestujących, a teraz zszedł na tysiące, po przybyciu na plac Krasińskiego nie ukrywał swojego zawodu z powodu niskiej frekwencji.

W czasie swojego wystąpienia były prezydent mówił o „wodzach rodzących się w boju” i przekonywał, że konieczna jest zmiana władzy.

Koniecznie przeczytaj: Lech Wałęsa zadowolony ze słów Micka Jaggera. Teraz rozważa napisanie listu do kolejnego znanego muzyka

Czytaj też: Co za wpadka. Lech Wałęsa umieścił na swoim profilu sondę. Kiedy zobaczył wyniki, szybko ją usunął [foto]

Mówił również o posiadanej przez siebie broni.

Potem stwierdził, że jest już za stary na walkę.

Wyraził także swoje niezadowolenie z marnej frekwencji, zwłaszcza, że liczba protestujących daleko odbiegała od 100 tys., na które liczył. Wcześniej w mediach społecznościowych Wałęsa pisał, że aby odsunąć rząd od władzy, „musi być w Warszawie zgromadzonych ponad 100 tys. zdecydowanych i zdyscyplinowanych chętnych”.

100 tys. to was tu nie ma. Trzeba się rozmnożyć

- powiedział zaraz na początku przemówienia zawiedziony Lech Wałęsa.

Ludzie jeszcze w pracy są

Wakacje się zaczęły

- usłyszał w odpowiedzi.

Większość internautów i tak już pod początku niezbyt poważnie podchodziła do zapowiedzi obalenia władzy przez Wałęsę.

Warto przeczytać: Sędziowie SN przechodzący w stan spoczynku otrzymają wysokie odprawy. W sumie 1,6 mln złotych

Podziel się