Szukaj

Lech Wałęsa: „Bolek” to nazwa urządzenia do podsłuchu

22-01-2017 17:59
Portret Lecha Wałęsy Fot. Piotr Drabik / flickr.com / CC BY 2.0
Podziel się

W czasie spotkania w Płocku z cyklu „Porozmawiajmy o Polsce” były Lech Wałęsa „ujawnił”, skąd wziął się „Bolek”. Według byłego prezydenta tak zostało nazwane urządzenie, które było wykorzystywane do podsłuchiwania go.

Gdziekolwiek byłem, to wszędzie miałem podsłuch. Mam na to dokumenty – podsłuch, ta maszyneria, nazwana była „Bolek”. Materiały, które potem przepisywano z tego podsłuchu wszędzie nazywano „Bolek”, teczka, która gromadziła te materiały, nazywała się „Bolek”. Sprawę, którą mieli mi zrobić też nazywała się „Bolek”. W pewnym momencie przekręcili to na donosy, a to były odpisy naszych rozmów wewnętrznych – mówił Lech Wałęsa.

Koniecznie przeczytaj: Oficjalna opinia grafologów ws. Lecha Wałęsy. Wiadomo, co podpisywał TW „Bolek” [WIDEO]

Czytaj też: Wyszkowski: Wałęsa odpowie za składanie fałszywych zeznań

To było wykorzystywane, wzywali nas po kolei i tak było to przygotowane, że mówili rzeczy, o których mówiliśmy między sobą. To miało zamiar, aby nas pokłócić i ja wszystkich podejrzewałem, że kablują na mnie, bo ja mówiłem temu, a oni mi o tym mówią na przesłuchaniu. (…) Tym sposobem nas rozbito w 1970 r., zaczęliśmy podejrzewać gdzie w 1975-1976 r., że coś tu nie gra. Że jest jakaś pakamera, by tam podsłuchiwać. Mamy na to dowody. I do dzisiaj niektórzy w dalszym ciągu uważają, że to było kablowanie. A to żadne kablowanie. To była gra bezpieki, żeby nas rozwalić i rozwalili nas - tłumaczył były prezydent.

W czasie spotkania w Płocku Lech Wałęsa wystosował apel do „dawnej” Solidarności.

Zaproponuję, żebyśmy my, ludzie, którzy są poza Solidarnością, ale którzy tworzyli Solidarność, abyśmy pokazali, że nas było dziesięć milionów, a ich jest pięćset tysięcy. I zrobimy coś podobnego do referendum. Nie chciałbym tego zrobić. Ale jeśli są demokratami, to muszą się z tym zgodzić. Jesteśmy większością i nam się nie podoba takie działanie. Nie mogą niszczyć naszej Solidarności. Może nawrócą się, to moje dzieci, nie chciałbym, ale oni robią rzeczy, z którymi ja się coraz bardziej nie zgadzam - mówił Lech Wałęsa.

Na razie tylko grożę palcem, że odwołam się do was i raz jeszcze weźmiemy Solidarność i jeszcze raz poprowadzimy Polskę do mądrej naprawy - ostrzegał były prezydent.

Warto przeczytać: Wałęsa opowiada o „zamachu” na jego życie. „Ja przyjechałem Pana zabić, a tu takie miłe przyjęcie” [WIDEO]

Podziel się