Szukaj

Kłopoty Donalda Tuska, był premierem Polski, teraz może trafić za kratki nawet na dziesięć lat – „Dokumenty już leżą na biurku prezesa”

04-04-2018 18:48
Donald Tusk podczas przemówienia Fot. Αλέξης Τσίπρας / flickr.com / CC BY-SA 2.0
Podziel się

Donald Tusk niedawno zapowiedział, że planuje powrót do Polski na stałe. Nie ukrywał również, że chciałby znów zająć się krajową polityką, podkreślił także, że nie interesuje go póki co emerytura. Ta deklaracja ucieszyła zwolenników opozycji.

Nad ranem „Super Express” poinformował, że rząd Prawa i Sprawiedliwości zamierza oskarżyć Donalda Tuska o zdradę dyplomatyczną. Tego typu przewinienie może skutkować karą dziesięciu lat pozbawienia wolności.

Jeśli wierzyć doniesieniom, prezes Jarosław Kaczyński ma już stosowne dokumenty na swoim biurku. Aktualnie szef Prawa i Sprawiedliwości zastanawia się, czy przeprowadzić atak na Donalda Tuska. Celem byłoby uniemożliwienie byłemu premierowi powrotu do polskiej polityki.

Koniecznie przeczytaj: Były premier Donald Tusk skomentował kolejną rocznicę katastrofy smoleńskiej. Swoimi słowami wywołał sporo kontrowersji

Czytaj też: Generał Sławomir Petelicki nie miał wątpliwości, kto jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. „Powinni stanąć przed Trybunałem Stanu" [wideo]

W rozmowie z „Super Expressem” polityk PiS Stanisław Pięta zdradził, że zarzuty w stronę Donalda Tuska mają dotyczyć katastrofy smoleńskiej:

Liczę, że prokuratura w tej sprawie wywiąże się ze swoich zadań i poznamy pełną prawdę, a winni przestępstw poniosą zasłużoną karę. Uważam, że jeśli zarzuty w sprawie zdrady dyplomatycznej zostaną postawione Tuskowi, to będą one miały swoją podstawę. Gra dyplomatyczna, która była prowadzona z Putinem, była wymierzona w prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Tusk usiłował przedstawić Kaczyńskiego jako rusofoba, natomiast sam pragnął ogrzewać się w promieniach Putina w Katyniu i dążył do rozdzielenia wizyt. A druga kwestia to rezygnacja państwa polskiego z udziału w śledztwie smoleńskim.

Warto przeczytać: Jarosław Kaczyński zdradził, czym zajmowały się zawodowo, gdyby nie był politykiem. „Zarabiałbym parę razy więcej, niż zarabiam”

Podziel się