Szukaj

Turystka, która wybrała się na Kasprowy Wierch w dżinsach i miejskich butach, omal nie zamarzła na śmierć. „Na dole było ciepło”

28-02-2018 22:59
Kasprowy Wierch Fot. YougoPL / flickr.com / CC BY 2.0
Podziel się

Od kilku dni w Tatrach panują bardzo niskie temperatury. Nie wszystkim daje to do myślenia. Jedna z turystek w niedzielę rano poszła na Kasprowy Wierch ubrana w dżinsy, cienkie rękawiczki i miejskie obuwie. Dzięki pomocy innych turystów oraz interwencji TOPR nie doszło do tragedii.

Turystkę ok. godz. 12.00 znaleźli uczestniczy obozu wędrownego organizowanego przez Portal Tatrzański, którzy w czasie schodzenia z Kasprowego Wierchu o usłyszeli wołanie o pomoc. Kobieta, która siedziała na śniegu, była skrajnie wychłodzona i miała drgawki. Towarzyszyli dwaj młodzi mężczyźni. Powodem złego stanu turystki był prawdopodobnie nieodpowiedni ubiór. Kobieta wyszła w góry w dżinsach, cienkich rękawiczkach i miejskich butach. W tym czasie temperatura na szczycie wynosiła -21 stopni Celsjusza.

Koniecznie przeczytaj: O krok od tragedii. Turystka w czasie wspinaczki spadła z Rysów. Uratowała się w ostatniej chwili. Do sieci trafiło nagranie [wideo]

Czytaj też: Stany Zjednoczone wycofały się z dostarczania broni pułkowi „Azow” na Ukrainie. „Nie będziemy wspierać neonazistów i antysemitów”

Uczestniczy obozu wędrownego udzielili jej pomocy, okryli ją folią termiczną, podali ogrzewacze i osłonili przed mroźnym wiatrem własnym ciałem. Wezwali też górskie pogotowie ratunkowe. Kiedy przybyli na miejsce ratownicy TOPR pytali, dlaczego grupa wybrała się na Kasprowy Wierch w nieodpowiednich strojach, jeden z towarzyszących kobiecie mężczyzn odparł, że przecież „na dole było ciepło”.

Turystka ma szczęście, że udzielono jej tak szybko pomocy. Niewiele brakowało, aby wszystko skończyło się o wiele bardziej tragicznie.

Warto przeczytać: Już nie tylko o aborcję chodzi? Lewicowym aktywistom, którzy wtargnęli na teren UW oprócz czerwonych barw towarzyszyła dobrze znana pieśń [wideo]

Podziel się