Szukaj

Przez 18 lat niewinny mężczyzna siedział w więzieniu. Szokujące tłumaczenie prokuratora: „Nie przeczytałem akt, miałem wątpliwości”

16-03-2018 16:05
Tomasz Komenda Fot. Misha von Jadczak / Twitter / screen Twitter
Podziel się

Podczas rozmowy z portalem GazetaWroclawska.pl prokurator, który postawił zarzuty gwałtu Tomaszowi Komendzie, przyznał, że miał w tej sprawie wątpliwości. Oskarżyciel ujawnił szczegóły tamtego postępowania.

Wczoraj okazało się, że Tomasz Komenda, który od 18 lat odbywał karę więzienia za gwałt ze szczególnym okrucieństwem na 15-latce, jest niewinny. W kwietniu 2000 roku niesłusznie oskarżony miał zaledwie 23 lata, jego życie zostało w dużej mierze przekreślone – mężczyzna usłyszał wyrok pozbawienia wolności na okres 25 lat.

Prokurator, który zajmował się sprawą Tomasza Komendy podczas wywiadu przyznał jednak, że miał w tej sprawie wątpliwości. Stanisław O. nie pracuje już w prokuraturze, został skazany za korupcję.

Koniecznie przeczytaj: Tomasz Komenda został przesłuchany przez prokuraturę w obecności psychologa. Wcześniej zeznania złożyła jego rodzina

Czytaj też: Tomasz Komenda w czasie odsiadki został skazany za drugi gwałt, choć wszystkie dowody świadczyły o jego niewinności. Nawet ofiara go broniła

Przyszedł do mnie naczelnik wydziału śledczego, powiedział żebym wziął tę sprawę, bo tam niewiele się dzieje

– tłumaczył oskarżyciel.

Stanisław O. wytłumaczył, jakie miał wątpliwości w sprawie. Przykładowo zapach Tomasza Komendy porównano z zapachem czapki znalezionej w miejscu gwałtu.

Tak ważna czynność powinna być nagrana na wideo – mówi dziś były prokurator. A nie została nagrana. Dwa psy wskazały na Tomasza jako sprawcę chociaż dziś – po badaniach genetycznych najnowszymi metodami – wiadomo bezspornie, że to nie Tomasz nosił tę czapkę. Nigdy nawet nie miał jej w ręku

– tłumaczył były prokurator.

Szokujące są również wypowiedzi Stanisława O. na temat akt. Okazuje się, że oskarżyciel nawet się z nimi nie zapoznał:

Jasne, że miałem wątpliwości, ale materiału było wystarczająco, żeby zatrzymać i postawić zarzut. Należało to potem pogłębiać. Ale nie zdążyłem przeczytać akt, a potem sprawę mi zabrali.

Z wypowiedzi Stanisława O. wynika więc, że zaufał opiniom policjantów oraz wynikom ekspertyz. Dopiero po 18 latach okazało się, że osądzono niewinnego człowieka.

Warto przeczytać: Niesłusznie skazany na więzienie Tomasz Komenda po 18 latach wyszedł na wolność. Łzy wzruszenia i dramatyczne słowa: „Myślałem, że mnie tam zabiją” [foto+wideo]

Podziel się