Szukaj

Seksafera z Niesiołowskim. Wyciekły podsłuchane rozmowy: „On to kur** by to robił non stop, jakby mógł”

01-02-2019 17:31
Stefan Niesiołowski Fot. dholl/Superstacja / pixabay.com / Youtube / screen
Podziel się

Dziennikarze Wirtualnej Polski dotarli do treści rozmów łódzkich biznesmenów, którzy mieli przekupywać Stefana Niesiołowskiego opłacanymi usługami seksualnymi. Ze stenogramów wynika, że spełnienie wszystkich zachcianek ówczesnego posła Platformy Obywatelskiej nie było łatwym zadaniem.

Na jednym z podsłuchanych nagrań biznesmeni rozmawiają o problemach w „załatwieniu” posłowi kobiety w wymaganym terminie. Stwierdzają, że polityk ich „terroryzuje” swoimi żądaniami.

Nie wiem, czy ja coś załatwię na jutro, bo nie mam co załatwić, mogę tylko tą Malwinę – mówi Wojciech K. – O Jezus, powiedz mu, że nie możesz no… (…) On przesadza z tym no - odpowiada Bogdan W. – (..) Terroryzuje mnie tym, kur… - mówi Wojciech K. – Przesadza, kur… Przesadza no, kur… Bez przesady, ja pierd… On to kur…by non stop to robił jakby mógł – irytuje się biznesmen. – Ale jaki on jurny jest, nie? – odpowiada drugi biznesmen. – Daj spokój, to zboczenie jest, a nie jurność (…) Wiesz, on to naprawdę przesadza, no jeszcze oprócz tego on mnie pyta, czy ty możesz albo coś takiego, on żąda wręcz – mówi Bogdan W.

Koniecznie przeczytaj: Nagranie z rozmowy Tuska i Putina po katastrofie smoleńskiej odnalezione

Czytaj też: Dziennikarz ujawnia nagranie z rozmowy z Rzeplińskim. „Niech mnie Pan nie wk***ia” [WIDEO]

- cytuje portal wp.pl.

Rozmowa w pewnym momencie skupia się na zerwanym przez posła łóżku:

Powiedz mu tam, że tam to łóżko nienaprawione, zarwane. On tam po prostu wpadł, (…) Ta, jakieś deski ma zrobić, także tam absolutnie nie tego no, żeby tam nie wchodził, żebyś nie zapomniał mu powiedzieć, no bo zarwie dalej. Bogdan W. –No tak, na kanapę niech się walnie

Jak podaje Wirtualna Polska, miejscem świadczenia usług seksualnych było mieszkanie jednego z przedsiębiorców, Mirosława J. w Łodzi. Śledczy ustalili, że schadzki odbywały się w godzinach porannych. Poseł o godz. 9.00 miał ustalać szczegóły. O godz. 10.00 przychodziła prostytutka.

Dziennikarze ustalili także, że nie wszystkie kobiety, którzy świadczyły usługi seksualne na co dzień zajmowały się prostytucją.

Część kobiet, które świadczyły usługi seksualne wcale nie było prostytutkami. Na co dzień pracowały m.in. jako kelnerki w łódzkich restauracjach należących do biznesmenów. Niektóre z kobiet starły się wykręcić od spotkań z posłem. Wtedy biznesmeni, żeby kontynuować proceder, zastępowali je prostytutkami – mówi nam osoba znająca kulisy sprawy.

- czytamy na wp.pl.

Służby nagrały też posła. W rozmowie z Bogdanem W. polityk wyraża swoje niezadowolenie z niewywiązywania się z umowy przez biznesmenów. Niesiołowski podkreśla, że on słowa dotrzymał i oczekuje tego samego.

Poseł: Cześć Boguś, cześć, no nic tak dzwonię, bo Ali mówił, że coś narzekałeś, że nie dzwoniłem, ale nic, nic nie było. Bogdan W.: Aha, no nic nie miałem Stefciu, no posuwają się tamte sprawy (…) Poseł: Niestety już tylko sprawy się posuwają, drogi przyjacielu. Bogdan W.: No (…) ale coś zawsze jest do przodu wiesz generalnie. Poseł: Ale niestety już tylko sprawy… Bogdan W. : No ja wiem, tamte sprawy to już stoją w miejscu. Poseł: Nawet żeby stały chociaż (….)

Warto przeczytać: „Antypisowscy” Europejscy Demokraci z Niesiołowskim na czele chcą koalicji z KOD-em

Podziel się