Szukaj

Sąd Rejonowy w Sosnowcu unieważnił akt zgonu. Poszkodowany mężczyzna został omyłkowo „uśmiercony” kilka miesięcy temu

25-07-2018 15:35
Drewniany młotek sędziowski z podkładką
Podziel się

Jak poinformował portal fakt.pl, Sąd Rejonowy w Sosnowcu unieważnił akt zgonu 42-letniego Rafała P. Pod koniec ubiegłego roku mężczyzna został omyłkowo „uśmiercony” przez szpital miejski. Od tamtego czasu był uznawany przez urzędników za osobę zmarłą.

Do tej niecodziennej pomyłki doszło w grudniu 2017 roku. Wówczas do szpitala w Sosnowcu trafił bezdomny mężczyzna, który nie posiadał dokumentów. Personelowi placówki podał jedynie swoje imię i nazwisko. Niestety pacjent ten zmarł po kilku dniach. Wtedy jedna z sekretarek przygotowujących akt zgonu podała w nim dane osobowe innego mężczyzny. Co warto zaznaczyć, obydwaj nosili to samo nazwisko i urodzili się w 1976 roku.   

Koniecznie przeczytaj: Grecja: Imigranci podpalili ośrodek dla uchodźców. Był to akt zemsty za niekorzystną dla nich decyzję miejscowych urzędników

Czytaj też: Akt oskarżenia dla studenta z Wrocławia, który podłożył bombę w miejskim autobusie. Grozi mu dożywocie

Jak jednak podkreślił poszkodowany Rafał P., pomyłki można było uniknąć, chociażby ze względu na fakt, iż posiada inny numer PESEL niż zmarły mężczyzna:

Sekretarka w szpitalu wklepała imię i nazwisko i wygenerowały się jej moje dane. Nie sprawdziła, czy się zgadzają, bo urodziliśmy się w tym samym roku, ale bezdomny był z czerwca, a ja jestem z kwietnia. Mieliśmy też inny nr PESEL!.

Mężczyzna przyznał również, że przez błąd pracownika szpitala, nie mógł normalnie funkcjonować: 

Jestem martwy” od 20 grudnia ubiegłego roku. Nie mogę pracować, bo pracodawca nie może odprowadzać składek do ZUS. Mogę pójść do lekarza, ale muszę płacić albo ewentualnie na oświadczenie, które muszę wypisać. W systemie świecę się na czerwono

Pełnomocnik pana Rafała wniósł do sądu sprawę o zadośćuczynienie w wysokości 100 tys. zł. Poszkodowany będzie również walczył o odszkodowanie. Szpital Miejski w Sosnowcu przyznał, że doszło do błędu. Prezes placówki stwierdził, że kwestia ewentualnego zadośćuczynienia i odszkodowania będzie poruszona dopiero wówczas, gdy sąd wyda swoje orzeczenie w tej sprawie.

Warto przeczytać: Lekarz Elizabeth Revol podaje bezpośrednią przyczynę zgonu Tomasza Mackiewicza: „Umarł w ciągu kilku godzin, nie cierpiał”

Podziel się