Szukaj

Prokuratura: Stefan W. nie przyznał się do zabójstwa. Nie wiadomo, czy jest świadomy tego, co zrobił

14-01-2019 19:52
Stefan W. Fot. gdansk.pl / Facebook
Podziel się

Przed godz. 17.00 zakończyło się przesłuchanie Stefana W. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa. Grozi mu nawet dożywocie. 27-latek nie przyznał się do winy. Nadal nie jest jasne, czy podczas ataku był poczytalny.

Podejrzany nie przyznawał się do usiłowania zabójstwa i nie przyznaje się teraz do zmienionego zarzutu zabójstwa. Jego motywy są w tej chwili ustalone

- przekazała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Grażyna Wawryniuk.

Po informacji o śmierci prezydenta Gdańska prokuratura zmieniła zarzut na usiłowanie zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

Stefan W. dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa, po odbyciu kary bezwzględnego pozbawienia wolności, w wyniku motywów zasługujących na szczególne potępienie - to znamię zostało uwzględnione w zarzucie przedstawionym podejrzanemu

Koniecznie przeczytaj: Trwa zjazd polskich muzułmanów koło Gdańska. Miał odbyć się w tajemnicy? [WIDEO]

Czytaj też: Gimnazjalistki z Gdańska zalewały się łzami w radiowozie, ale wcześniej pozwalały sobie na kpiny z policji

- zaznaczyła prokurator.

Przesłuchanie trwało ponad dwie godziny. Podejrzany nie chciał komentować w ogóle wczorajszych wydarzeń, opowiadał przede wszystkim o swoim życiu.

Podejrzany złożył wyjaśnienia dotyczące przede wszystkim historii jego życia, a nie wczorajszych wydarzeń. Przesłuchanie trwało ok. dwie i pół godziny. Kontakt z podejrzanym jest utrudniony. W tej chwili jest osobą bardzo spokojną

- powiedział TVN24 mec. Damian Konieczny, obrońca podejrzanego Stefana W.

Nie przyznał się on do winy, przy czym z uwagi na to, że nie odnosił się do zdarzeń z dnia wczorajszego, trudno tutaj jednoznacznie wskazać czy nie przyznaje się on do winy czy do zaistnienia samego zderzenia

- wyjaśnił obrońca.

Prokuratora podjęła decyzję o skierowaniu do sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Stefan W. ma przejść teraz szczegółowe badania sądowo-psychiatryczne, które mają pomóc ustalić, czy był poczytalny w momencie ataku. Śledczy zabezpieczyli sprzęt komputerowy i telefony mężczyzny. Mają zostać przesłuchani także dodatkowi świadkowe.

Wirtualna Polska podała dzisiaj, że 27-latek był leczony psychiatrycznie, cierpiał na schizofrenię. Niedawno odstawił leki. Podczas przesłuchania matka Stefana W. miała określił go jako „niedojrzałego emocjonalnie”. Problemy natury psychiatrycznej miały nasilić się, kiedy odsiadujący wyrok mężczyzna trafił do Zakładu Karnego w Malborku. Był leczony psychiatrycznie z powodu zaburzeń zachowania i emocji oraz specyficznych zaburzeń rozwoju. Po skierowaniu go do na Oddział Psychiatrii Sądowej w Areszcie Śledczym w Szczecinie stwierdzono u niego schizofrenię paranoidalną.

PAP/WP/TVN24

Warto przeczytać: Tusk sam się pogrążył. Chciał zakpić z Kaczyńskiego, a sam przyznał się do czegoś, do czego, jako były premier nie powinien [WIDEO]

Podziel się