Szukaj

Przemyśl: Polak dokonał obywatelskiego zatrzymania Ukraińca, który miał na aucie banderowski emblemat

22-11-2018 16:10
Polak zatrzymał ukraińskie auto vgolos.com.ua / screen
Podziel się

Po interwencji mieszkańca Przemyśla policja wszczęła dochodzenie ws. promowania ustroju totalitarnego przez Ukraińca, który miał na aucie przyklejony banderowski symbol. O sprawie informuje lokalny portal nowiny24.pl.

Do zdarzenia doszło w ubiegłą sobotę na al. Wolności. 42-letni mieszkaniec Przemyśla zwrócił uwagę na banderowską symbolikę na ukraińskim aucie, kiedy czekał na zmianę świateł sygnalizacji przed mostem Brama Przemyska. Pan Tomasz wysiadł ze swojego samochodu, podszedł do Ukraińców (w aucie był jeszcze jeden mężczyzna) i poprosił o zdjęcie czerwono-czarnej naklejki z symbolem tryzuba, informując, że takie emblematy są w Polsce zakazane. Kierowca wydawał się zaskoczony, natomiast pasażer Nissana Juke wdał się z Polakiem w dyskusję.

Koniecznie przeczytaj: 20-letni polski bramkarz zatrzymał gwiazdy Realu Madryt. Niesamowita interwencja Bartłomieja Drągowskiego [WIDEO]

Czytaj też: PILNE: Polak podciął sobie gardło w sądzie w Wielkiej Brytanii

Po chwili Ukraińcy z piskiem opon odjechali z miejsca. Pan Tomasz ruszył za nimi i zatrzymał auto, zjeżdżając mu drogę. Na miejsce wezwał też policję.

To było obywatelskie zatrzymanie

- powiedział dziennikarzowi Nowin mieszkaniec Przemyśla.

Po przyjeździe policji Ukrainiec zdjął z auta banderowską naklejkę.

Policjanci potwierdzili, że na na klapie bagażnika samochodu znajduje się naklejka z czerwonym tryzubem na czarnym tle. Taka kolorystyka jednoznacznie kojarzona jest z nacjonalistami z OUN-UPA.

Ukrainiec został przewieziony na komendę.

Zostaliśmy powiadomieni przez 42-letniego przemyślanina, że zobaczył samochód z naklejką z symbolem tryzuba w kolorze czerwonym umieszczonym na czarnym tle. Przyjęliśmy od niego zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na publicznym propagowaniu innego totalitarnego ustroju poprzez umieszczenie wskazanego wyżej emblematu na karoserii auta, tj. o przestępstwo z art. 256 § 1 kk, które jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat dwóch

- poinformował Damian Brzyski, rzecznik przemyskiej policji.

Nie zdradzono szczegółów zeznań 29-letniego mieszkańca Lwowa, który kierował autem. Policja przekazała, że teraz biegli muszą ocenić, czy rzeczywiście naklejka łamie polskie prawo.

W tej chwili nie wiemy, czy faktycznie ta naklejka propaguje UPA i ukraiński nacjonalizm. Wypowiedzą się na ten temat biegli. Jeśli okaże się, że tak było, sprawa trafi do sądu, a jeśli nie, zostanie umorzona

- oświadczył rzecznik policji.

O całej sprawie jest głośnie nie tylko w polskich mediach. Informował o niej m.in. ukraiński vgolos.com.ua.

Wykładowca Uniwersytetu Narodowego „Lwowska Politechnika”, Iwan Kulczyćkij, który jechał w aucie opisał sprawę w mediach społecznościowych. Jak stwierdził, w Polsce spotkał się z „naruszeniem praw człowieka” i razem ze swoim towarzyszem „spędził  kilka godzin na różnych opisach i wyjaśnieniach”.

Według jego relacji policjanci mieli sugerować im, aby zdjęli nalepkę, ponieważ ktoś może na przykład z jej powodu uszkodzić im stojące na parkingu auto.

Warto przeczytać: Polak wydalony z Ukrainy. 19-latek publicznie spalił tryzub – ukraińskie godło i symbol ukraińskiego nacjonalizmu [foto]

Podziel się