Szukaj

Prokuratura Krajowa odpowiada na przecieki medialne i podaje przyczynę śmierci Magdaleny Żuk. To już koniec śledztwa?

26-10-2017 01:19
Magdalena Żuk Fot. Magdalena Żuk / Facebook
Podziel się

Odpowiadając na doniesienia medialne i pytania dziennikarzy, Prokuratura Krajowa potwierdziła, że w toku śledztwa nie stwierdzono, by Magdalena Żuk przed śmiercią padła ofiarą gwałtu lub doświadczyła innych aktów przemocy.

Oficjalne ustalenia śledczych

Prokuratura Krajowa w wydanym w środę komunikacie poinformowała o ustaleniach biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu, którzy na zlecenie prokuratury badali materiał pobrany w czasie sekcji zwłok zmarłej.

Wyniki badań wskazują, że 27-letnia Polka doznała obrażeń typowych dla upadku z wysokości i nie ma śladów użycia wobec niej przemocy.

Według biegłych bezpośrednią przyczyną śmierci Magdaleny Żuk były obrażenia typowe dla upadku z wysokości. Nie znaleziono śladów, które by dawały podstawy do przypuszczeń, że zmarła padła wcześniej ofiarą przemocy – poinformowała w wydanym w środę komunikacie Ewa Bialik, rzecznik Prokuratury Krajowej.

Koniecznie przeczytaj: „Magda została zamordowana”. Wywiad z siostrą Magdaleny Żuk. Pojawiło się też ważne oświadczenie prokuratury [WIDEO]

Czytaj też: Sensacyjne doniesienia „Faktu” ws. śmierci Magdaleny Żuk. Prokuratura bierze pod uwagę już tylko jedną wersję zdarzeń?

Magdalena Żuk zmarła w tragicznych okoliczności w Egipcie pod koniec kwietnia po upadku z pierwszego lub drugiego piętra szpitala w Marsa-Alam.

Biegli wydali swoją opinię na podstawie wyników badań histopatologicznych, genetycznych i toksykologicznych wykonanych z materiału biologicznego pobranego w czasie sekcji w Polsce, po sprowadzeniu ciała.

Polska prokuratura nadal czeka na przekazanie pełnej dokumentacji

Pierwsza sekcja została przeprowadzona w Egipcie, bezpośrednio po śmierci Magdaleny Żuk. Brali w niej udział polski patomorfolog i przedstawiciel Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. Do tej pory strona egipska, mimo kolejnych próśb polskiej prokuratury, a także interwencji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, nadal nie przekazała całej dokumentacji. Polska prokuratura otrzymała co prawda wykaz przeprowadzonych przez Egipcjan czynności, w tym raport egipskich służb medycznych, ale nadal czeka na protokoły z tych czynności.

W sierpniu śledztwo w sprawie Magdaleny Żuk zostało przedłużone do 31 października, właśnie w związku z koniecznością uzyskania dokumentacji od strony egipskiej, która jest niezbędna dla pełnego wyjaśnienia okoliczności tragicznej śmierci Polki.

Rodzina nie wierzy w samobójstwo

O ustaleniach śledczych wcześniej informował „Fakt”, który sugerował, że najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci Polki była depresja. Według dziennika, w ciele Magdaleny Żuk znaleziono ślady leków używanych w leczeniu zaburzeń psychicznych. Pisaliśmy o tym tutaj: Sensacyjne doniesienia „Faktu” ws. śmierci Magdaleny Żuk.

Rodzina zmarłej Polki nie wierzy w wersję o samobójstwie.

W dalszym ciągu rodzina Magdaleny Żuk nie dopuszcza, że mogło dojść do samobójstwa. Nie wiemy, co się stało w Egipcie. Komunikat prokuratury na to nie odpowiada. Bliscy zmarłej czekają na ustalenia śledczych – powiedział w rozmowie z „Wirtualną Polską” mec. Paweł Jurewicz, pełnomocnik rodziny Magdaleny Żuk.

Adwokat sceptycznie odnosi się do medialnych doniesień, że Magdalena Żuk miała być pod wpływem silnych leków neurologicznych.

Nie znam takich informacji z akt sprawy, a mam do nich dostęp. To jest dla mnie nowość i niech się z tego tłumaczy ten, kto to napisał - mówi Jurewicz.

Na pewno to nie było samobójstwo. Moja siostra nigdy nie była chora psychicznie. Sztab ludzi został przesłuchany pod tym kątem i nikt nie mówił, że coś takiego się z nią działo. Nie ma nic, co by wskazywało, że chorowała psychicznie. Na filmach widać, że Magda walczy o życie. Nigdy nie uwierzę, że po prostu wyskoczyła przez okno – mówiła kilka tygodni temu Anna Cieślińska, siostra zmarłej.

Warto przeczytać: Mocny komentarz siostry Magdaleny Żuk w odpowiedzi na doniesienia medialne [FOTO]

Podziel się