Szukaj

Sceny jak z filmu akcji. Porsche Cayenne uciekało przed policją po Starym Rynku w Poznaniu [wideo]

24-09-2018 23:38
Poznań, pościg za porsche Fot. epoznan.pl / Facebook
Podziel się

47-letni mężczyzna uciekał przed policją i strażą miejską w centrum Poznania w niedzielę rano. Kierowane przez niego porsche wjechało na deptak Starego Rynku. Auto w czasie pościgu uszkodziło trzy radiowozy i omal nie rozjechało jednego z policjantów.

Około godzi. 09.00 jadące pod prąd auto marki Porsche Cayenne nie zatrzymało się na wezwanie straży miejskiej. Policja rozpoczęła pościg, w którym wzięło udział kilka radiowozów. Według relacji lokalnych mediów, kierowca najpierw uciekał na Ratajach. Czarne porsche jechało pod prąd ulicą Zamenhofa, potem przejechało przez rondo Rataje i Wzgórze Świętego Wojciecha. Około godz. 9.20 kierowca wjechał na płytę Strego Rynku.

Koniecznie przeczytaj: Policyjny pościg za nastolatkami. 14-latek poważnie ranny

Czytaj też: Tragedia w Poznaniu – wskutek wybuchu gazu doszło do zawalenia się kamienicy. Są ofiary śmiertelne i wielu rannych. Trwa akcja poszukiwawcza [foto + wideo]

Porsche zrobiło kółko wokół fontanny, skręciło w Woźną, by po chwili sąsiednią ulicą Wodną wrócić na Stary Rynek. Policja usiłowała zablokować drogę kierowcy, ale kiedy wydawało się, że ten jest otoczony, auto wjechało na chodnik przy ogródkach restauracyjnych. Piesi musieli ratować się ucieczką. Kilka osób niemal przykleiło się do ścian budynków, aby nie zostać rozjechanymi.

Mógł kogoś przejechać

- ocenia cytowany przez TVN24 Simon Sandor, węgierski turysta, który widział zdarzenie. Jak mówi, na początku myślał, że to scena nagrywana do filmu.

Widziałem jednego policjanta, który miał broń w ręku. Rzucił się na bok, bo gdyby stał i strzelał, to kierowca po prostu by go przejechał

- relacjonuje świadek.

Porsche uciekło policjantom i wyjechało ze Starego Rynku, ale drogę zablokowały mu łańcuchy i słupki umieszczone na końcu ul. Wrocławskiej. Kierowca skręcił w lewo i próbował wjechać do parku Chopina, ale zatrzymał się na metalowej bramie, której nie udało mu się staranować. Pojazd utknął między metalowymi prętami. Policjanci, który dotarli na miejsce, wybili szybę od strony kierowcy i wyciągnęli mężczyznę.

Okazało się, że to 47-letni mieszkaniec powiatu poznańskiego. Auto nie pochodziło z kradzieży, a mężczyzna był trzeźwy. Nie potrafił jednak wyjaśnić, dlaczego uciekał. Kierowca próbował nawet przekonywać, że... to nie on prowadził. Na komisariacie pobrano od niego krew, żeby sprawdzić, czy mężczyzna nie znajdował się po wpływem środków psychoaktywnych.

Kierowcy postawiono pięć zarzutów, m.in. uszkodzenia mienia, niezatrzymania się do kontroli i próby naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza.

Jak powiedział Maciej Święcichowski z wielkopolskiej policji, w czasie pościgu mężczyzna uszkodził trzy radiowozy - dwa policyjne i jeden straży miejskiej.

Całe szczęście, że nikt nie wszedł temu mężczyźnie pod koła. Dobrze, że ta historia nie zakończyła się tragedią

- podsumowuje Święcichowski.

Warto przeczytać: Atak przed prokuraturą w Szczecinie. Mężczyzna rzucił się z nożem na dziennikarzy. Interweniowała policja. Padły strzały [foto+wideo]

Podziel się