Szukaj

Polski pracownik zwolniony, bo… upomniał Niemca: „Masz siedzieć cicho nawet, jak Niemiec napluje ci w twarz”

17-05-2019 18:09
Castorama Fot. Henryk Borawski / wikimedia.org / CC BY-SA 3.0
Podziel się

Do skandalicznej sytuacji doszło w jednym z marketów budowlanych w Zgorzelcu na Dolnym Śląsku. „Fakt” przytacza historię polskiego pracownika, który został zwolniony, ponieważ zwrócił uwagę niemieckiemu klientowi.

Do zdarzenia doszło 29 marca w Castoramie w Zgorzelcu. W magazynie zjawił się zniecierpliwiony klient, który od kilkunastu minut czekał na wydanie mu towaru. 67-letni Niemiec Alois M. zignorował zakaz wejścia w głąb hali. Uwagę zwrócił mu pracownik, pan Paweł Jarosz. Kiedy 42-letni emerytowany policjant nakazał klientowi cofnięcie się do wyznaczonej strefy, doszło do awantury. Niemiec miał nie dostosować się do nakazu i nazwać pana Pawła „polskim idiotą”.

Koniecznie przeczytaj: „Niemiec płakał, bo Polak miał kamerę” - Polski kierowca nagrał Niemca, który wjechał mu w przód auta [wideo]

Czytaj też: Grzegorz Schetyna nazywa prawo Polski do domagania się reparacji wojennych od Niemiec... absurdem [WIDEO]

Powiedział do mnie „Polnische idiot!”. Gdy podszedłem bliżej, dotknęliśmy się i dopiero wtedy mężczyzna się cofnął, po czym wystawił pięści

- relacjonuje mężczyzna w rozmowie z „Faktem”.

Na tym jednak nie skończyło. Kilka godzin później pracownik trafił do gabinetu dyrektora, który miał zmusić go do odejścia.

Odmówiono mi obejrzenia monitoringu. Mogłem albo sam podpisać porozumienie o rozwiązaniu umowy albo miałem zostać zwolniony dyscyplinarnie

- opowiada pan Paweł.

Mężczyzna pytał przełożonego, co miał zrobić w sytuacji, kiedy klient łamie przepisy.

Usłyszałem, że nawet jakby mi Niemiec napluł w twarz to nie mam prawa nic zrobić

- mówi były już pracownik marketu.

W sprawie próbowała interweniować Solidarność, ale nie była w stanie nic wskórać.

Nie mam wątpliwości, że w tej sprawie decyzję podjęto pochopnie. Zachowanie pracownika było prawidłowe. Klient łamiąc zakaz i wchodząc do magazynu narażał się na niebezpieczeństwo

- tłumaczy Wojciech Kasprzyk, szef Solidarności w Castorama Polska.

Dziennikarze „Faktu” poprosili o komentarz Castoramę. W przesłanym komunikacie oświadczono, że „pracownik sam poprosił o rozwiązanie umowy”.

To kłamstwo

- komentuje krótko pan Paweł.

Źródło: Fakt24.pl

Warto przeczytać: Przerażające nagranie. Imigrant po chwili rozmowy z Niemcem… rozbija mu butelkę na głowie: „To za Afganistan” [wideo]

Podziel się