Szukaj

32-letnia Polka skazana w Irlandii na dożywocie. W sprawę zaangażował się Piotr Liroy-Marzec [wideo]

05-04-2019 23:33
Marta Herda pomocdlamarty.pl / screen
Podziel się

Marta Herda została skazana na karę dożywotniego pobawienia więzienia, bo zdaniem irlandzkiego wymiaru sprawiedliwości celowo spowodowała wypadek, w którym zginął jej kolega z pracy. Rodzina apeluje o pomoc.

Tragiczny wypadek z udziałem Marty miał miejsce w 2013 r. Polka pracowała jako kelnerka i podwoziła do pracy znajomego. Auto w pewnym momencie zjechało z drogi i wpadło do zatoki. Marta zdołała się wydostać przez otwarte okno od strony kierowcy. Morze wyrzuciło ją na kamienie. Mężczyzna utonął.

Irlandzkie media spekulowały, że Marta celowo doprowadziła do śmierci Węgra. W toku śledztwa ustalono, że był w niej zakochany – bez wzajemności. Jego zachowanie miało znamiona stalkingu – od dłuższego czasu jeździł za kobietą, groził, że sobie coś zrobi, wystawał pod jej oknami. Dziennikarze przekonywali, że Marta miała dość zakochanego w niej Węgra i dlatego zdecydowała się go zabić. Irlandzkie tabloidy jeszcze przed zapadnięciem wyroku okrzyknęły Polkę „Ice queen killer”, czyli „morderczą królową lodu”.

Koniecznie przeczytaj: Piotr Liroy Marzec wykluczony z klubu Kukiz’15

Czytaj też: Liroy-Marzec do państw zachodnich: „Kolonizowaliście, to teraz się nie dziwcie” [WIDEO]

Wersję o morderstwie przyjęła także prokuratura i sądy dwóch instancji, które skazały Polkę na dożywocie. Obciążające miało być to, że okno od strony kierowcy było uchylone, a kobieta mimo chłodnej pogody była lekko ubrana. Marta miała też wiedzieć, że Węgier nie potrafi pływać.

Polka nigdy nie przyznała się do winy, jednak tamtejszy wymiar sprawiedliwości uznał, że obciążają ją słowa, które wypowiedziała po wypadku. Kobieta użyła sformułowania, „I drove into the water” (wjechałam do wody), więc, zdaniem prokuratury, przyznała się do winy, bo gdyby była niewinna to powiedziałaby „wpadłam do wody”.

Obrona Polki tymczasem wykazywała, że kobieta na rozprawach nie miała zapewnionego tłumacza, a sąd nie przesłuchał wskazanych przez nią świadków. Ponadto nawet nie zbadano wraku samochodu, który wpadł do zatoki.

W sprawie Polki został skierowany wniosek do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, ale proces może ciągnąć się latami. Marta od 5 lat obywa karę więzienia i rodzina robi wszystko, aby wznowić proces w Irlandii. Bliscy kobiety uruchomili zbiórkę pieniędzy, aby mieć środki na pomoc prawną. Potrzebna jest kwota 97 tys. złotych. Do tej pory udało się zebrać ponad 15 tys. zł.

Zbiórka prowadzona jest pod tym linkiem.

To nasza nadzieja na to, by Marta mogła wrócić do nas, do Polski. Z góry dziękuję w imieniu siostry, liczy się każdy grosz

- mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Monika Łyżwa, siostra skazanej, która jest organizatorem zbiórki.

W pomoc dla skazanej na dożywocie Polki angażuje się także poseł Konfederacji Piotr Liroy-Marzec.

Została niesłusznie skazana na dożywocie w Irlandii. Szukamy środków, żeby pomóc rodzinie Marty. Chodzi o to, by mogła zostać uczciwie osądzona w procesie, który będzie się opierał na dowodach, a nie wymysłach

- tłumaczy polityk.

Poniżej fragment programu „Superwizjer”.

Tutaj podziękowania kobiety za okazane jej wsparcie.

Warto przeczytać: Liroy w mocnych słowach do polityka PO: „Panie Wenta, niech Pan nie przysyła ludzi, którzy mi pewne rzeczy oferują...” [wideo]

Podziel się