Szukaj

Polka mieszkająca od urodzenia we Francji o powrocie do naszego kraju: „Mam dość tego, co tam się dzieje” [wideo]

13-10-2018 18:43
Sara Bomba Fot. Media Narodowe / YouTube.com / screen YouTube
Podziel się

Sara Bomba, córka polskich imigrantów którzy przed laty wyjechali do Francji w studiu Mediów Narodowych opowiedziała o m.in. francuskim systemie edukacji, życiu w okolicy imigranckich gett oraz o powodach, dla których zdecydowała się wrócić do Polski na studia.

W trakcie rozmowy Sara Bomba stwierdziła, że czuje się zarówno Polką, jak i Francuzką:

Moi rodzice są Polakami. Przez całe życie rozmawialiśmy w domu po polsku. Poznałam kulturę polską przez rodziców, rodzinę. Dla mnie kultura francuska jest jednakowo ważna, ponieważ się w tym kraju wychowałam. Podziwiam kulturę francuską, pomimo tego, że została zniszczona w dość dużym stopniu przez rządy lewicowe.

Koniecznie przeczytaj: „Wbrew temu co mówią media...”. Niesamowity film z Marszu Niepodległości, który pokazuje, jak było naprawdę [wideo]

Czytaj też: Francja: Polski kierowca ciężarówki został zaatakowany przez imigrantów. Tuż obok radiowozu policji [wideo]

Podczas programu wyjaśniła że, postanowiła wrócić do Polski, ponieważ nie chciała dłużej żyć w kraju, gdzie władze ingerują w sprawy prywatne:

Byłam edukowana w systemie francuskim. Do Polski postanowiłam wrócić na studia, ponieważ miałam dosyć niektórych rzeczy, które działy się we Francji, tj. ingerowanie edukacji w sprawy prywatne, jak religia, światopogląd. We Francji światopogląd jest w pewnym stopniu narzucany przez system edukacji.

Sara Bomba opowiedziała również o życiu w okolicy osiedli, gdzie mieszkają muzułmańscy imigranci:

Niedaleko mnie znajdowały się osiedla imigranckie. (…) Imigranci mieszkają w gettach, czyli tzw. niebezpiecznych dzielnicach. Oni mają swoją kulturę, która jest kontrkulturą do kultury francuskiej czy europejskiej. Sprzeciwiają się lewicowemu mainstreamowi propagującemu np. związki homoseksualne. Powstają bandy, gromadzą się w swoich społecznościach. (...) Osobiście bałabym się wyjść po zmroku na ulicę, ponieważ nie wiadomo, co mogłoby się zdarzyć, gdyż oni pozwalają sobie na dużo rzeczy.

Poniżej cała rozmowa:

Warto przeczytać: Czeczeni w Białymstoku: Wstrząsająca relacja mieszkańców. Pobicia, kradzieże, tuszowanie spraw... [wideo]

Podziel się